Ameryka zwalnia, Fed ma duży problem

Przemysław Pryszcz
13-07-2011, 00:00

Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy mocno zaskoczyły inwestorów. Po opublikowanym dzień wcześniej raporcie ADP, który wykazał wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 157 tys. wobec oczekiwanych 70 tys., wzrosły nadzieje, że oficjalne, rządowe dane też będą dobre. Ankieta agencji Bloomberg prognozowała wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 105 tys. Okazało się jednak, że przybyło tylko 18 tys. miejsc pracy. Stopa bezrobocia w czerwcu wzrosła o 0,1 proc. i wynosi obecnie 9,2 proc. Okazało się, że badania prywatnej firmy ADP, uważane za dobry prognostyk oficjalnych danych na temat sytuacji na rynku pracy, tym razem totalnie zawiodły.

Wczytując się w raport, można dojść do wniosku, że praktycznie wszystkie opublikowane dane są słabe. Spadła zarówno ilość godzin pracujących, jak i średnie miesięczne wynagrodzenia. Sytuacja w poszczególnych sektorach gospodarki również nie wygląda najlepiej. Zatrudnienie w budownictwie oraz w sektorze finansowym spadło o odpowiednio 9 i 15 tys. Mniej, niż oczekiwano, wzrosło zatrudnienie w przemyśle i sieciach sprzedaży detalicznej. Rozczarowanie jest mocne, bo rynek spodziewa się wzrostu wskaźników aktywności przemysłowej, natomiast ostatnie dane ze sprzedaży detalicznej wykazały pokaźne zwyżki. Sektor prywatny wykazał wzrost zatrudnienia o 57 tys., dwa razy mniej, niż się spodziewano. Odpowiada on za około 70 proc. całej siły roboczej w USA. Zatrudnienie w prywatnych przedsiębiorstwach od dołka w 2009 r. urosło o ponad 2 miliony, jednak jest to wciąż prawie 7 milionów poniżej stanu z 2007 r., zanim doszło do wybuchu kryzysu.

Dane te pokazują, że spowolnienie w amerykańskiej gospodarce nie jest chwilowe. Stawia to w trudnej sytuacji Bena Bernankego, szefa Rezerwy Federalnej (Fed), który do tej pory utrzymywał rekordowo niskie stopy, by między innymi pobudzić rynek pracy. Okazuje się, że to nie jest łatwe zadanie. W obliczu zakończonego miesiąc temu programu skupu obligacji i rosnącej inflacji możliwości Fedu wydają się poważnie ograniczone. Wiele może wyjaśnić się w czwartek, gdy szef Rezerwy Federalnej przedstawi półroczny raport na temat polityki monetarnej. Kolejny dzień przyniesie takie dane, jak indeks Uniwersytetu Michigan, wzrost produkcji przemysłowej oraz indeks NY Empire State, który wskaże kondycję sektora przemysłowego stanu Nowy York.

Niezależnie od tego, przebieg notowań eurodolara przez długi czas będzie jeszcze pod wpływem wydarzeń z krajów peryferyjnych strefy euro. Szczególnie dobrze było to widać w trakcie publikacji ostatnich danych o zatrudnieniu w USA, po których dolar tylko chwilowo się osłabiał. Sytuację taką może zmienić jedynie nieuchwalenie przez amerykański Senat nowego limitu długu. Czasu jest coraz mniej, bo do 2 sierpnia, a Kongres wciąż nie ma pomysłu na jakikolwiek plan oszczędnościowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Pryszcz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ameryka zwalnia, Fed ma duży problem