Amerykanie dalecy od optymizmu

Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.
28-10-2009, 09:00

Piątek oraz poniedziałek przyniosły pogorszenie nastrojów rynkowych przy umiarkowanie korzystnych informacjach napływających na rynek lub ich braku. Wczoraj sprzedający uzyskali silną kartę w  postaci danych o nastrojach amerykańskich gospodarstw domowych. Dziś dane o  sprzedaży nowych domów i zamówieniach dóbr trwałych.

Indeks nastrojów Conference Board obniżył się z 53,4 pkt. do 47,7 pkt., co było drugim kolejnym spadkiem i zarazem wartością najniższą od lipca. Warto jednocześnie nadmienić, iż ożywieniu z 2003 roku towarzyszył indeks na poziomie ok. 80 pkt. Dane o nastrojach komplikują scenariusz potencjalnego szybkiego ożywienia. Przy marnych nastrojach istnieje ryzyko ponownego spadku popytu po wycofaniu rządowych programów interwencyjnych, co ponownie zdławiłoby odradzającą się aktywność w biznesie. Choć w dłuższym okresie dla stabilności makroekonomicznej dobrze byłoby, gdyby popyt z amerykańskiej gospodarki był nieco mniejszy, w krótkim jego odbudowanie się jest istotne dla ożywienia. Trudno bowiem oczekiwać, iż popyt z w innych regionach (zwłaszcza tradycyjnie oszczędzającej Azji) wzrastał tak szybko, aby skompensować mniejszy popyt z USA. Zmiany indeksu Conference Board są o tyle niepokojące, że po wiosennym odbiciu nie ma czynnika, który powodowałby wzrost zaufania gospodarstw domowych. Takim czynnikiem mogłaby być poprawa sytuacji na rynku pracy rozumiana jako stopniowy wzrost zatrudnienia, ale na to przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Z drugiej strony ponownie drożeją surowce, przyczyniając się do wyższych cen paliw na stacjach.

Publikacja indeksu Conference Board przyczyniła się do wyjaśnienia sytuacji na parze EURUSD w krótkim terminie. Bronione wcześniej z dużą dokładnością wsparcie na poziomie 1,4843 zostało przełamane, generując dość silny ruch w dół. Po nieco lepszej sesji azjatyckiej euro odrobiło część strat, ale póki co przełamane wsparcie okazuje się być oporem dla tej pary. Z kolei kolejnego wsparcia można by szukać w okolicach 1,4675 – 1,47, choć nie są to już tak silne poziomy.

Silniejszego wsparcia nie mają również w chwili obecnej notowania kontraktów na S&P500, gdzie po przełamaniu poziomu 1070 pkt. już w poniedziałek indeksy mogą kierować się nawet do poziomu 1011 pkt., czyli minimum z początku miesiąca. To może oznaczać, że potencjalnie silne wsparcie na kontraktach na polski WIG20 na poziomie 2325 pkt. będzie trudne do obrony i w niekorzystnym dla byków scenariuszu zejdziemy nawet o dodatkowe 200 pkt. niżej (dolna granica kanału wzrostowego). Inwestorów może niepokoić to, że silne wiosenne wzrosty były częściowo napędzane właśnie zaskakującymi wzrostami w indeksie Conference Board w kwietniu i maju. Sytuację poniekąd ratowały informacje ze spółek, choć inwestorzy zwracają na nie znacznie mniejszą uwagę niż jeszcze dwa tygodnie temu. Lepsze od oczekiwań wyniki podały VISA i National Australia Bank.

Dziś opublikowane zostaną dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku i sprzedaży nowych domów. Ten pierwszy raport jest niejako potwierdzeniem raportów o nastrojach gospodarstw domowych, ponieważ to właśnie tego typu zamówienia uzależnione są najbardziej od oczekiwań co do przyszłej koniunktury. Poziom zamówień jest nadal ok. 20% mniejszy niż rok wcześniej. Rynek oczekuje, że we wrześniu zamówienia wzrosły o 1,3% m/m i o 0,4% m/m po wyeliminowaniu środków transportu. Te dane podane będą o godzinie 13.30, o godzinie 15.00 poznamy natomiast raport o sprzedaży nowych domów. Rynek oczekuje tu wzrostu o 11 tys. do 440 tys. w ujęciu anualizowanym. Warto jednak odnotować, iż rynek nie zareagował na dobry raport o sprzedaży używanych domów (podany w piątek), co może wynikać z obaw o pogorszenie w tym zakresie po wygaśnięciu ulg podatkowych z końcem listopada (o ile nie przedłuży ich Kongres). O godzinie 15.30 podane zostaną dane o zapasach paliw w USA.

W Polsce decyzję podejmie Rada Polityki Pieniężnej. Oczekujemy, iż Rada w obecnym kształcie nie zmieni już poziomu stóp i jeśli cokolwiek będzie tu emocjonowało rynek, to raczej spekulacje dotyczące przyszłego składu Rady. Inwestorzy na rynku złotego większą uwagę zwracają obecnie na to, jak głęboka może być korekta na globalnych rynkach akcji i EURUSD. Póki co notowania pary EURPLN po raz kolejny wzrosły powyżej poziomu 4,21. Większą uwagę z pewnością przyciągnie podobna decyzja Banku Nowej Zelandii (21.00 naszego czasu), zwłaszcza, że stopy procentowe są tam historycznie bardzo niskie (2,5%), a koniunktura gospodarcza ulega poprawie.

Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Rada , S&P , Rynek , PO , Para

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amerykanie dalecy od optymizmu