Amerykanie dzierżą Zachem w garści

Anna Bytniewska
opublikowano: 19-03-2007, 00:00

Ciech ma w garści krajowy rynek surowca do pianek. Chce rozwijać jego produkcję, ale ręce krępuje mu firma z USA. Sprawę bada ABW.

Ciech ma w garści krajowy rynek surowca do pianek. Chce rozwijać jego produkcję, ale ręce krępuje mu firma z USA. Sprawę bada ABW.

Ciech zwyciężył w przetargu na Zachem, ale ma z nim kłopot. Chce kosztem 78,3 mln zł zwiększyć do 75 tys. ton rocznie jej zdolności produkcyjne TDI, wykorzystywanego w piankach poliuretanowych m.in. dla przemysłu meblarskiego i samochodowego. TDI przynosi bydgoskiej firmie aż połowę przychodów. Jest ona zresztą jedynym producentem tego surowca w Polsce.

Czarne chmury

Problem w tym, że spółka będzie potrzebowała do produkcji TDI dodatkowych ilości TDA (aminy). A tu uzależniona jest od jednego dostawcy — amerykańskiej firmy Air Products. Zachem związany jest z nią do 2008 r. kontraktem na dostawy TDA z Europy i do 2013 r. — z USA.

Nieoficjalnie udało nam się ustalić w Zachemie, że obecna cena TDA w Air Products jest dla polskiej spółki za wysoka — przy niej ponosiłaby na produkcji TDI straty. Co ciekawe, polska firma musi płacić za TDA nawet wtedy, jeśli go nie odbierze od Air Products.

Ciech próbuje rozwiązać problem. Podjął już rozmowy z Amerykanami.

— Zależy nam na dywersyfikacji dostaw TDA. Więcej nie mogę powiedzieć — enigmatycznie mówi Wojciech Wardacki, wiceprezes Ciechu.

Zachem wytwarza niewielkie ilości TDA na własne potrzeby. Mógłby rozwinąć jego produkcję, ale — jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy w firmie — jej kontrakt z Air Products zawiera klauzulę to uniemożliwiającą. Sprawę wzięła pod lupę Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy.

— Badana była racjonalność zapisów umowy z Air Products. Zakończenie śledztwa nastąpi do 20 marca. Do tego czasu nie chciałbym wypowiadać się o jego efektach — mówi prokurator Jarosław Moskal.

Kontrakt z Amerykanami podpisano w czasach, gdy Zachemem kierował Henryk Nierebiński. Były prezes zaprzecza jednak istnieniu zapisu zakazującego rozwijania własnej produkcji.

Śledztwa ABW nie chce komentować. Milczy też Air Products.

— Nie możemy zgodnie z prawem udzielać informacji stronom trzecim na temat kontraktu z Zachemem — mówi Rafał Karwicki, reprezentujący Air Products.

Ciech również jest oszczędny w słowach.

— Nie mogę potwierdzić, ani zaprzeczyć tym informacjom — mówi Wojciech Wardacki, wiceszef giełdowej spółki, a wcześniej następca prezesa Nierebińskiego w Zachemie.

Coś jednak w tym jest, bo wiceszef Ciechu przyznaje, że sprawa wielkości produkcji TDI jest nadal otwarta.

— Rozważamy różne warianty. Może się okazać, że to będą większe ilości — mówi Wojciech Wardacki.

A może w kraju

Kilka lat temu Zachem planował z Zakładami Azotowymi Kędzierzyn budowę wytwórni TDA na ich terenie. Plany te spaliły na panewce. Zdaniem Jerzego Majchrzaka, ówczesnego prezesa Kędzierzyna, Zachem nie zaangażował się zbyt mocno i były trudności z pozyskaniem kapitału.

Branża chemiczna ocenia, że teraz podobne przedsięwzięcie Ciech mógłby podjąć z Puławami. W ubiegłym roku obie firmy podjęły nawet rozmowy. Niebawem ujrzy światło dzienne strategia Azotów. Znajdzie się w niej miejsce dla TDA?

— Zakłady analizują rynek TDA, ale na obecnym etapie jest za wcześnie, żeby mówić o konkretnych rozwiązaniach i aliansach — odpowiada Jolanta Goloba, kierownik działu PR w Puławach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy