Amerykanie rozczarowali

Roman Przasnyski
23-11-2011, 00:00

Wtorkową sesję europejskie giełdy rozpoczęły od zwyżek. Atmosfera nadal była nerwowa, jednak do wczesnego popołudnia byki skutecznie odpierały ataki podaży. Zmuszone zostały do kapitulacji po publikacji danych makroekonomicznych zza oceanu. Okazało się, że w III kwartale amerykańska gospodarka wzrosła o 2 proc., a spodziewano się zwyżki PKB o 2,5 proc. Ta informacja, w połączeniu z wcześniejszymi doniesieniami o fiasku specjalnej komisji Kongresu, która miała wypracować konsensus w kwestii redukcji deficytu budżetowego, spowodowała spadek kontraktów na amerykańskie indeksy i pogorszenie nastrojów na naszym kontynencie.

WIG20 na otwarciu zyskiwał 0,75 proc., jednak już pod koniec pierwszej godziny handlu podwoił skalę zwyżki. Po chwilowym osłabieniu, tuż po południu dotarł do 2221 pkt, rosnąc o 1,8 proc. Od tego momentu podaż zaczęła coraz wyraźniej przyciskać. Wykorzystując dane o słabszym wzroście w Stanach Zjednoczonych, udało się jej sprowadzić indeks największych spółek w okolice poniedziałkowego zamknięcia. Do zepchnięcia go pod kreskę zabrakło niedźwiedziom zaledwie kilku punktów. W pierwszej części sesji ponad 20-procentową przecenę z ostatnich dni zaczęły odrabiać akcje KGHM, zyskujące rano 4 proc. Po około 2 proc. w górę szły też walory BRE Banku, Bogdanki, JSW, Pekao i PKO BP. Z czasem jednak skala zwyżki została mocno zredukowana. Po południu ponad 2-procentowej przecenie ulegały papiery Lotosu i PGNiG.

W pierwszych minutach handlu indeks w Paryżu rósł o 1,5 proc., a DAX zyskiwał 0,7 proc. We Frankfurcie w najlepszym momencie zwyżka sięgała także 1,5 proc. Od południa na obu parkietach zaznaczała się przewaga sprzedających. Po publikacji danych zza oceanu wskaźniki znalazły się pod kreską. Spadki nie były jednak duże i nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Liderem był tracący niemal 2 proc. indeks w Stambule, po około 1 proc. zniżkowały Mediolan i Madryt. Na nastroje negatywnie wpłynęły też wyniki aukcji hiszpańskich bonów skarbowych. Rentowność 3- i 6-miesięcznych papierów wzrosła do 5 proc. z poprzednich 2-3 proc. Wrażenia nie zrobiła informacja o obniżeniu stopy rezerw obowiązkowych dla kilku chińskich małych banków spółdzielczych, mogąca być pierwszym sygnałem luzowania polityki pieniężnej.

Sesja na Wall Street zaczęła się od spadku indeksów o 0,3-0,4 proc. Chęci do pogłębienia przeceny jednak nie było widać, z czego skwapliwie korzystał nasz indeks największych spółek, próbując iść w górę. Na główne indeksy europejskie amerykański umiarkowany nie działał i trzymały się one po kilka dziesiątych procent poniżej poniedziałkowego zamknięcia.

WIG20 zakończył dzień zwyżką o 0,08 proc., WIG i mWIG40 nie zmieniły wartości w porównaniu z poniedziałkowym fixingiem, a sWIG80 spadł o 0,39 proc. Obroty wyniosły 960 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amerykanie rozczarowali