Amerykanie są bogatsi niż kiedykolwiek. Ale tylko wybrani...

Tadeusz Stasiuk, Bloomberg
opublikowano: 17-01-2021, 15:42

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa, jak można było się spodziewać, najboleśniej uderzył w najbiedniejszych. Bogaci korzystając ze sprzyjających warunków (m.in. rekordowo niskie stopy procentowe) jeszcze bardziej powiększyli swoje fortuny. Eksperci przestrzegają, że rozdźwięk w USA wzrósł do najgłębszego poziomu od niemal pięciu dekad, co może wywołać poważne reperkusje społeczno-polityczne.

Andy Dean Photography

Jak informuje agencja Bloomberg, przynajmniej 20 proc. najlepiej zarabiających Amerykanów w żaden negatywny sposób (abstrahując od stanu zdrowia) nie odczuło skutków pandemii. A wręcz przeciwnie. Ich majątki jeszcze się powiększyły.

Między innymi dzięki ultrałagodnej polityce pieniężnej Fed, w tym bliskim zera stopom procentowym, nie tylko byli w stanie refinansować swoje kredyty hipoteczne po rekordowo niskich stopach, ale także kupili kolejne domy, aby uciec z miast i obserwowali wzrost wartości akcji i obligacji na ich rachunkach inwestycyjnych.

Podczas gdy majątek gospodarstw domowych osiągnął nowy rekord, setki tysiące firm zmuszonych zostało do zamknięcia na stałe, 10 mln Amerykanów pozostaje bez pracy, a blisko trzykrotnie więcej ma problem ze zdobyciem żywności.

Luka w bogactwie coraz mocniej się pogłębia. Szacunki mówią, że obecnie 20 proc. najlepiej zarabiających posiada prawie wszystkie akcje jakie są w portfelach amerykańskich gospodarstw domowych. Odsetek zatrudnienia wśród osób które zarabiają ponad 60 tys. USD rocznie jest aktualnie wyższy niż przed pandemią. Tymczasem w gronie najgorzej zarabiających (poniżej 27 tys. USD rocznie) zatrudnienie nawet nie zbliżyło się do poziomu z lutego 2020 r. i jest o około 20 proc. poniżej niego.

Natomiast według oficjalnych rządowych wyliczeń US Census Bureau, w grudniu 2020 r. aż o 28 proc. wzrosła liczba dorosłych osób (do niemal 30 mln) żyjących w gospodarstwach domowych, w których nie było wystarczającej ilości jedzenia. Do tego, badanie Census Bureau wskazuje, że ponad jedna trzecia dorosłych Amerykanów mieszkających w gospodarstwach domowych zalegających z czynszem lub spłatą kredytu hipotecznego prawdopodobnie stanie w obliczu eksmisji lub wykluczenia w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

Ekonomiści ostrzegają, że dramatyczne powiększenia się przepaści między amerykańskimi posiadaczami a tymi, którzy nie mają nic lub coraz mniej ,grozi nawet wybuchem rewolucji społecznej. Pomoc rządu i władz monetarnych nie trafia bowiem do najbardziej potrzebujących, ale jest niejako „skrojona” pod bogaczy i przez nich cynicznie wykorzystywana.

Amanda Fischer, dyrektor w Washington Center for Equitable Growth podkreśla, że pandemia Covid-19 pokazała, jak infrastruktura, którą rząd USA może wykorzystać, aby dotrzeć do zwykłych Amerykanów, jest kompletnie zepsuta i pilnie potrzebuje reform.

Wśród długoterminowych konsekwencji pogłębiania się nierówności dochodowych wymienia się niższy wzrost gospodarczy, wyższe wskaźniki przestępczości i zwiększone niepokoje społeczne.

Nie możesz mieć zrównoważonej gospodarki i systemu politycznego, w którym masz małą populację, która wierzy, że jest niepokonana, i rosnącą populację, która czuje się pokonana – stwierdził Peter Atwater, ekonomista w William & Mary. Konkludując zaakcentował, że „…zamknięcie tej luki leży w najlepszym interesie kapitalizmu”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane