Amerykańscy inwestorzy stali się nieprzewidywalni

Piotr Kuczyński
19-12-2003, 00:00

Chyba już do końca roku sesje na rynkach finansowych będą wywoływały zdziwienie. Popatrzmy na to, jakie informacje trafiły wczoraj na rynek amerykański i jakie były ich skutki. Dane makro były bardzo dobre. Tygodniowe dane o bezrobociu były nieco lepsze od prognoz. Indeks wskaźników wyprzedzających wzrósł zgodnie z prognozami, ale był to już szósty miesiąc wzrostu. Oczekiwano, że indeks Fed z Filadelfii lekko spadnie, a tymczasem wyraźnie wzrósł do poziomu najwyższego od 10 lat. Jakie powinny być skutki tak dobrych danych? Indeksy powinny wzrosnąć, dolar powinien się wzmocnić, a rentowność obligacji ostro ruszyć do góry. A tymczasem indeksy rzeczywiście wzrosły, ale rentowność obligacji wyraźnie spadła, a dolar osłabł. Rynki finansowe wyraźnie tracą orientację, a inwestorzy nie bardzo wiedzą, co mają robić.

W sumie można powiedzieć, że nie było złych informacji, więc byki nawet nie musiały się wysilać. Indeks szerokiego rynku opuścił obszar hipotetycznego klina z dziecinną łatwością i szybko doszedł do górnego ograniczenia kanału czteromiesięcznego trendu wzrostowego. Niedźwiedzie mogą tylko z podziwem patrzeć na to, co się dzieje i zastanawiać się jak długo to szaleństwo (bo to jest szaleństwo) będzie trwało.

Na giełdach Eurolandu od rana trwał świąteczny handel, ale już po godzinie handlu indeksy zaczęły lekko wzrastać w oczekiwaniu na wzrostową sesję w USA. Po dobrych danych makro i wynikach spółek indeksy umocniły się, a euro rozpoczęło korektę (nieudaną). To była spokojna sesja zakończona bez rozstrzygnięć technicznych. Taka sytuacja (krążenia przy oporze technicznym) panuje od czternastu sesji. Dzisiaj z Eurolandu i USA nie dotrą do nas ważne informacje. Wydawałoby się, że będzie to dzień bez wydarzeń, ale tak nie jest. Teoretycznie nasz rynek może zareagować na dane wzroście PKB czy sprzedaży detalicznej, ale doświadczenie uczy, że te dane rzadko wyznaczają kierunek. Zazwyczaj są już wbudowane w ceny.

Również dzisiaj Sejm będzie głosował nad projektem budżetu na 2004 rok. Jednak nie ma inwestora, który uważałby, że ten projekt zostanie odrzucony. Został tylko jeden, ale za to bardzo ważny czynnik. Chodzi o dzień wygasania kontraktów i opcji. Dotyczy to zarówno GPW jak i giełd europejskich oraz amerykańskich. Piątek przed świętami z małym obrotem powinien doprowadzić do nerwowych i niekoniecznie logicznych ruchów. Ten dzień trzeba po prostu przeczekać nie ulegając presji bieżącej sytuacji.

Nie można było oczekiwać, że w końcówce roku dane o produkcji przemysłowej wpłyną wczoraj na nasz rynek. Co prawda były nieco niższe od prognoz, ale mimo to bardzo dobre. Spadek miesiąc do miesiąca jest bez znaczenia, bo po pierwsze i tak zawsze o tej porze następuje sezonowe spowolnienie, a po drugie w listopadzie było dużo mniej dni roboczych. Można się było obawiać, że na rynek negatywnie wpłynie ostrzeżenie ABW o wzroście zagrożenie atakiem terrorystycznym. Gdybym nie oglądał wieczornych „Faktów” w TVN to nie pisałbym o tym, ale jeśli prawdą jest, że nasze służby zostały poinformowane przez wywiady Izraela i USA o tym, iż grupa mająca przeprowadzić zamach jest już w Polsce to przed Świętami nerwowość może się jeszcze pojawić. Wczoraj jej nie widziałem. Przebieg sesji teoretycznie nie bardzo różnił się od tego, co widzieliśmy na początku tygodnia, ale popyt miejscami był bardziej zdecydowany.

Oczywiście gwiazdą był Prokom, ale generalnie nadal panowało wyczekiwanie i nuda z dziwnymi zwrotami kierunku kursów. Wzrósł jednak obrót przy wzroście indeksów, a to jest plus dla rynku. Ale jedno jest oczywiste – nic nie jest pewne w dniach prowadzących nas ku końcowi roku. Trzeba być przygotowanym na każde rozwiązanie, ale uważam, że w dalszym ciągu należy ograniczyć się do gry intra — day i spokojnie czekać na jedno z dwóch wydarzeń: koniec roku, albo znaczny wzrost obrotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Amerykańscy inwestorzy stali się nieprzewidywalni