Amerykańscy politycy igrają z ogniem

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 15-11-2012, 00:00

Dług publiczny USA po raz kolejny dochodzi do ściany. Biznes apeluje do polityków, by się opamiętali.

Największa gospodarka świata kontynuuje zadłużeniowy rajd. Amerykański Departament Skarbu podał, że dług publiczny USA przyrósł w październiku o 120 mld USD (392 mld zł, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi kwartalny PKB Polski). Co gorsza, dług rośnie coraz szybciej — był w październiku o 22 proc. większy niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku.

Gigantyczny przyrost amerykańskiego długu to efekt uboczny walki rządu z kryzysem gospodarczym. Administracja Baracka Obamy zwiększa wydatki, nie podnosząc w analogicznej skali podatków, przez co utrzymuje wysoki deficyt. Skutek jest taki, że dług publiczny USA wynosi już 16,3 bln USD (33-krotność polskiego rocznego PKB). Kiedy cztery lata temu Barack Obama obejmował funkcję prezydenta, dług wynosił 10,6 bln USD. Za jego kadencji zadłużenie kraju poszło więc w górę o 54 proc.

— Cały czas jesteśmy w amoku luźnej polityki fiskalnej. Konieczne są reformy, które obniżą trajektorię wydatków,a podniosą trajektorię dochodów — twierdzi Ward McCarthy, główny ekonomista Jefferies & Co. Rosnący w szybkim tempie dług to najpilniejszy problem Baracka Obamy w rozpoczynającej się drugiej kadencji. Zadłużenie dobija właśnie — po raz kolejny — do limitu zadłużenia.

Rząd szacuje, że jeśli nic specjalnego się nie wydarzy, próg zostanie przebity jeszcze w tym roku. Gdyby tak się stało, uruchomiony zostałby mechanizm drastycznych oszczędności (tzw. fiskalny klif, czyli m.in. likwidacja ulg podatkowych, obniżki zasiłków dla bezrobotnych czy podwyżki stawek podatkowych). Te cięcia prawdopodobnie wpędziłyby gospodarkę USA ponownie w recesję, co mogłoby pogłębić globalne spowolnienie i recesję w Europie.

Aby uniknąć tego zderzenia się z limitem długu, Kongres musi szybko porozumieć się w sprawie uzdrowienia finansów. Musi podnieść limit i jednocześnie — czego będą domagać się republikanie — wprowadzić wiele cięć po stronie wydatków. W zeszłym roku w podobnej sytuacji spór w Kongresie był tak silny, że doprowadził do obcięcia ratingu USA (po raz pierwszy w historii).

Zwłaszcza amerykańskim przedsiębiorcom zależy, by kongresmeni tym razem szybko doszli do porozumienia. Od kilku dni menedżerowie wielkich korporacji w szeroko zakrojonej akcji — z wykorzystanieminternetu, spotów telewizyjnych i ogłoszeń w gazetach — apelują do polityków o kompromis.

— Najważniejszym zadaniem dla przywódców jest obecnie zapanowanie nad budżetem i doprowadzenie do jego zrównoważenia — mówi w specjalnie przygotowanym spocie Sam Allen, prezes firmy John Deere, największego producenta maszyn rolniczych na świecie.

— Ostatnia debata o limicie długu była igraniem z ogniem. Teraz będzie igraniem z nitrogliceryną — twierdzi Dave Cote, prezes koncernu Honeywell.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu