Amerykański doping pomógł polskim akcjom

Włodzimierz Uniszewski
29-11-2007, 00:00

Wczorajsza sesja miała kluczowe znaczenie dla rozwoju sytuacji na giełdach. Chodzi nie tylko o najbliższe dni. Indeksy w Polsce i USA znalazły się na wsparciach, poniżej których zaczyna się otchłań bessy. Szczególnie amerykańskie indeksy dzieliło niewiele od sierpniowych minimów. Dalsza zniżka miałaby fatalne konsekwencje.

Po dużym wtorkowym wzroście w Nowym Jorku wydawało się, że popyt w Warszawie bez problemu poradzi sobie z obroną wsparcia. Mimo to nerwy inwestorów zostały wystawione na ciężką próbę. Nikt nie palił się do kupna akcji. Pilnie za to obserwowano notowania kontraktów na amerykańskie indeksy, jak zresztą w całej Europie. Kontrakty zaś zniżkowały, co wzmacniało inwestycyjny sceptycyzm i ośmielało podaż. WIG20 wyznaczył sesyjne minimum poniżej linii wsparcia.

Gdy wydawało się, że byki czeka ciężka przeprawa, wypowiedź Donalda Kohna, wiceprzewodniczącego amerykańskich władz monetarnych (Fed), w jednej chwili odmieniła nastroje. Rynki entuzjastycznie przyjęły jego słowa, że amerykański bank centralny musi elastycznie reagować na zagrożenia dla systemu kredytowego. Odczytano to jako sygnał kontynuacji cyklu obniżek stóp procentowych. Opublikowane nieco później dane, świadczące o niespodziewanym spadku wskaźnika zamówień na artykuły trwałego użytku, tylko wzmocniły wiarę, że Fed nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Wybuchła gorączka zakupów. Inwestorzy zaczęli ścigać uciekające do góry akcje. GPW nieco dłużej odzyskiwała wigor, ale w końcówce sesji pojawiły się oznaki euforii. Zupełnie bez echa przebrzmiała decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych w Polsce. Dla inwestorów o wiele ważniejsze były dane amerykańskie.

Rozgrzane indeksy zakończyły dzień poważnymi wzrostami. WIG20 zyskał ponad 2 proc., podobnie jak mWIG40 i sWIG80. Obroty jednak nie zachwyciły, plasując się tuż poniżej 1,5 mld zł. Liderami rynku przez całą sesję były akcje Pekao i Telekomunikacji Polskiej — obie spółki zyskały po blisko 5 proc. Spektakularny zwrot dokonał się na papierach KGHM — mimo spadku prawie o 3 proc. w pierwszej fazie sesji zakończyły dzień niemal 4-procentowym wzrostem. Dużym popytem cieszyły się akcje spółki DGA po informacji o objęciu znacznej liczby praw poboru przez Romana Karkosika. Duży wzrost zanotowały także walory ZNTK Łapy.

Co dalej?

Odbicie czy zmiana trendu?

Obrona wsparć się powiodła, inwestorzy odetchnęli. WIG20 ponownie znalazł się ponad 3500 pkt. Jest szansa na kontynuację zwyżki do co najmniej 3600 pkt. Będzie to jednak możliwe tylko wtedy, gdy nastroje na Wall Street się uspokoją, a przez kilka sesji nie pojawi się tam znacząca podaż. Wtedy być może giełdy powitają 6 grudnia zyskami.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amerykański doping pomógł polskim akcjom