Amerykański optymizm zaraził Stary Kontynent

Piotr Kuczyński
24-06-2004, 00:00

Wczoraj w USA kolejny raz wszystko pomagało bykom. Co prawda nadal był to dzień bez danych makroekonomicznych, a z ważnych spółek tylko FedEx podał wyniki kwartalne (za to bardzo dobre, poza tym podniósł prognozę). Były jednak inne informacje, które rynkowi delikatnie pomagały. Nadal spadała cena ropy po tym, jak okazało się, że znacznie wzrosły amerykańskie zapasy tego surowca. Poza tym spadała rentowność obligacji po sprzedaży przez rząd dwuletnich papierów na kwotę 25 mld USD. Co prawda rentowność tych obligacji była najwyższa od 2002 roku, ale rynek cieszył się z tego, że na aukcji pojawiło się wielu zagranicznych inwestorów. Amerykanie czują, że niedługo będą mieć problemy z ulokowaniem obligacji (bo dolar będzie słabł), więc na razie się cieszą. Poza tym Amerykańskie Stowarzyszenie Bankowców zachwycało się stanem gospodarki i zapowiadało, że Fed będzie stopniowo podnosił stopy procentowe i nie zagrozi to ożywieniu gospodarczemu. Wszystko pomagało rynkowi akcji.

Nie zawsze jednak indeksy chcą rosnąć po dobrych informacjach. Wczoraj rynek też długo się zastanawiał – tylko NASDAQ od początku sesji nie miał wątpliwości. W końcu obóz byków, w ostatniej godzinie, nacisnął i wygrał. Widać już wyraźniej to, o czym od pewnego czasu piszę – wyprzedzanie posiedzenia FOMC. Wolumen rośnie, a sytuacja techniczna rynku wygląda coraz lepiej – kursy wspinają się po ścianie strachu.

W Eurolandzie, po wtorkowej niezbyt sensownej zniżce (inwestorzy mieli pecha, bo sesje kończyły się wtedy, kiedy indeksy w USA spadały), indeksy wczoraj lekko odbijały, ale nadal widać było niepewność. Dopóki rynki amerykańskie nie dadzą wyraźnego sygnału, to taka niepewność będzie się w Europie utrzymywała. Dzisiaj jest dzień pełen wydarzeń, ale humory Europejczyków powinny być na początku sesji dobre. Potem dostajemy ważne dane makro z USA i głosowane jest wotum zaufania dla rządu Marka Belki. Dane powinny mieć ograniczony wpływ na rynek, ale nie można wykluczyć, że jeden z obozów (preferuję obóz byków) wykorzysta je jako pretekst do wykonania mocniejszego ruchu. Po prostu taki ruch już się rynkowi niejako „z urzędu” należy. Wydaje się, że najbardziej predestynowane do spełnienia roli impulsu są dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Im lepsze, tym lepiej dla byków. Co prawda rynek czeka nie tylko na posiedzenie Fed, ale przede wszystkim jednak na wyniki spółek, a duże zamówienia oznaczają dobre wyniki.

Wczoraj inwestorzy w Warszawie nie przejęli się bardzo złymi danymi o sprzedaży detalicznej. Może nawet ucieszyli się, że RPP nie będzie skłonna do szybkiego i mocnego podnoszenia poziomu stóp procentowych. Indeksy od początku sesji rosły. Gra „pod wotum zaufania” trwała w najlepsze. Jest jednak problem. W sposób oczywisty wynik głosowania jest już zawarty w kursach akcji. Być może zwyżka będzie jeszcze dzisiaj kontynuowana, ale uważam, że krótkoterminowy inwestor powinien zachować szczególną ostrożność. Skoro uzyskanie wotum zaufania przez rząd jest już w cenach, to (o ile nastroje na świecie nie będą znakomite) dzisiaj pod koniec sesji, a najpóźniej jutro, powinna zacząć się realizacja zysków. Trudno sobie wyobrażać, żeby po głosowaniu w Sejmie nasz rynek kontynuował hossę, gdyby inne rynki światowe (szczególnie amerykański) nie dały jeszcze sygnału kupna. Niezwykle rzadko GPW wyprzedza inne rynki (chociaż czasem i to się zdarzało). W tej sytuacji trzeba bardzo uważać, bo korekty po małoobrotowych wzrostach są niezwykle niebezpieczne. W czasie takiej korekty nikt nie broni spółek i kursy potrafią w czasie jednej sesji odrobić cały, kilkusesyjny wzrost. Jest jednak szansa na to, że spekulacyjna gra „pod Belkę” zgra się z sygnałem kupna w USA, a wtedy i nasz rynek będzie nadal zwyżkował. Inwestorzy krótkoterminowi mają problem do rozwiązania. Średnioterminowi powinni czekać z portfelem częściowo wypełnionym akcjami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Amerykański optymizm zaraził Stary Kontynent