Amerykański sen Sunset Suits

Magdalena Laskowska
11-07-2008, 00:00

Spółka, która ma za sobą kryzys finansowy, na przełomie tego i przyszłego roku zadebiutuje na amerykańskiej giełdzie Nasdaq.

Od zera do bohatera. Wielkopolskie garnitury przetrą szlaki w USA

Spółka, która ma za sobą kryzys finansowy, na przełomie tego i przyszłego roku zadebiutuje na amerykańskiej giełdzie Nasdaq.

Raz na wozie, raz pod wozem. Tak w skrócie można opisać ponad 20-letnią historię wielkopolskiej spółki odzieżowej Sunset Suits. Ta rodzinna firma zajmująca się szyciem i sprzedażą garniturów do 1999 r. radziła sobie całkiem nieźle, uzyskiwała nawet 200 mln zł przychodów. Jednak w latach 2000-04 przeżyła głęboki kryzys finansowy. Czy powodem było dobre serce właściciela?

— Zatrudniłem zbyt wiele osób — ponad 3 tysiące. Poza tym kilku kontrahentów nie płaciło nam za towary, więc mieliśmy ogromne zapasy niepotrzebnych ubrań i zaczęły się kłopoty — mówi Mirosław Kranik, założyciel i właściciel Sunset Suits.

To wszystko doprowadziło firmę na skraj bankructwa. Jej właściciela uratował jednak jeden trafiony pomysł — budowa własnej sieci. Zapasy w szybkim tempie znikały, a logo zachodzącego słońca coraz częściej kojarzyło się eleganckim panom z garniturami. Dziś spółka prowadzi łącznie 104 sklepy, z czego 17 jest poza krajem i w ubiegłym roku Sunset Suits miał 92 mln zł przychodów ze sprzedaży i 7,8 mln zł zysku netto. W tym roku liczy na niewielki wzrost wyników.

Na opak

Po wielu chudych latach, już w dobrej kondycji finansowej Sunset Suits szykuje się do wejścia na parkiet. Co ciekawe, przetrze innym polskim firmom szlaki na amerykański rynek Nasdaq. Debiut jest planowany na przełom tego i przyszłego roku. Jednak najpierw, najpóźniej za miesiąc, spółka trafi do tzw. giełdowej poczekalni OTC (odpowiednik polskiego CeTO).

Forma debiutu też jest nietypowa. Sunset Suits jako jedna z niewielu polskich firm, zdecydowała się bowiem na tzw. reverse merger, czyli odwrotną fuzję.

— Okazało się, że taka droga upublicznienia jest znacznie krótsza niż IPO. Przygotowania trwają około czterech miesięcy, wobec minimum roku przy IPO. Poza tym szybciej otrzymaliśmy pieniądze na dalszy rozwój niż w przypadku tradycyjnego debiutu. Będę promować taką formę debiutu w Polsce — zapewnia Mirosław Kranik.

Transakcja składała się z kilku etapów. Najpierw Mirosław Kranik wymienił swoje akcje na papiery amerykańskiej spółki SMSA III Aquisition Corp, której głównym akcjonariuszem jest bank inwestycyjny Halter Financial Group. W ten sposób Amerykanie stali się właścicielami 100 proc. akcji Sunset Suits, a jej założyciel został akcjonariuszem firmy amerykańskiej. Następnie Halter Financial Group przeprowadziła prywatną emisję, uzyskując od inwestorów 16 mln USD (około 33,6 mln zł). Pieniądze z nowej emisji przeznaczono na podwyższenie kapitału polskiej spółki.

Mirosław Kranik kontroluje w amerykańskiej spółce Sunset Suits Holdings ponad 49 proc., Halter Financial Group posiada 10-procentowy pakiet, a reszta papierów należy do prywatnych inwestorów spoza odzieżowej branży.

Duży może więcej

Założyciel wielkopolskiej spółki od dwóch lat intensywnie poszukiwał pieniędzy na dalszy rozwój, bo z własnej kieszeni wyjął już wszystko, co mógł.

— Rozmawiałem z wieloma polskimi instytucjami, ale nie dostałem interesującej oferty, wszystkie były dla mnie mało… komfortowe — zapewnia Mirosław Kranik.

Potem pojawiła się propozycja ze strony amerykańskich partnerów. Warunek był jeden — debiut na Nasdaq, a nie w Warszawie.

Długo oczekiwane pieniądze pójdą na rozwój sieci z garniturami w Polsce, Czechach, na Litwie, Łotwie i w Estonii.

— W ciągu dwóch-trzech lat chcemy podwoić liczbę sklepów — mówi Mirosław Kranik.

Obecność na amerykańskiej giełdzie otworzy spółce dotąd zamknięte drzwi.

— Pomyślimy o budowie sieci także w USA — dodaje Mirosław Kranik.

Jedna marka może być jednak niewystarczająca, dlatego zarząd Sunset Suits myśli o akwizycjach, jednak nic na siłę.

— Otrzymaliśmy wiele interesujących propozycji od mniejszych podmiotów z branży, nie tylko krajowych. Na pewno rozważymy wzięcie udziału w konsolidacji — obiecuje Mirosław Kranik.

Poza tym, podobnie jak większość podmiotów z odzieżowej branży, Sunset Suits planuje przenieść większość produkcji poza Polskę. Obecnie trzy czwarte kolekcji powstaje w wielkopolskim zakładzie w Krzyżanowie, reszta pochodzi z importu.

— W ciągu dwóch lat chcemy odwrócić te proporcje i większość zlecać nie tylko do krajów Dalekiego Wschodu, ale także do Turcji — tłumaczy Mirosław Kranik.

Fatalny debiut

Pierwszą polską spółką, która weszła na amerykańską giełdę Nasdaq, była Netia. Zadebiutowała w sierpniu 1999 r. Cena za akcję wynosiła 22 USD. Polskiemu telekomowi udało się uzyskać 114,6 mln USD. Niestety, szybko spółka wpadła w tarapaty, co było związane z przeinwestowaniem. W październiku 2002 r. została wykluczona z Nasdaq z powodu niespełniania wymagań dotyczących m.in. minimalnej wysokości majątku trwałego netto i kapitałów własnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amerykański sen Sunset Suits