Amerykańskie rynki akcji słabsze niż reszta świata

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 19-08-2008, 00:00

Początek tygodnia na Wall Street był słabszy niż na rynkach Europy i Azji. Wzrost cen ropy naftowej, który częściowo można wytłumaczyć pogodą w Zatoce Meksykańskiej, zrównoważył informacje o wzroście zysków detalicznej spółki Lowe’s 15 proc. ponad prognozy. Spadek notowań dolara towarzyszył zwyżce cen surowców.

Za Atlantykiem było już gorzej. W segmencie finansowym pozytywnie wyróżniał się UnionBanCal. Amerykanie w końcu zgodzili się na podwyższoną ofertę przejęcia przez japońskiego giganta Mitsubishi UFJ. Siłę mediów potwierdził jednak magazyn Barron’s, kwestionujący jakość bilansów Fannie Mae i Freddie Mac. Ich kursy mocno spadały. Czekamy na serię danych makro. Dowiemy się, ile w lipcu rozpoczęto budów i poznamy ceny produkcji sprzedanej. Kolejne dni także będą obfitować w dane o gospodarce USA. Może po tym wysypie informacji indeks S&P500 dołoży kilka procent do trwającego od połowy lipca 7-procentowego odbicia.

Przemek Barankiewicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu