Amerykańskie władze sprzyjają słabemu dolarowi

  • Marek Rogalski
aktualizacja: 24-01-2018, 11:48

Kluczowe informacje z rynków:

USA: Pojawiły się komentarze oficjeli USA, którzy zdają się „kibicować” słabemu dolarowi. Sekretarz Skarbu Steven Mnuchin stwierdził, że „słabszy dolar jest dobry dla handlu”. Z kolei w opinii Sekretarza Handlu Wilbura Rossa „wojny handlowe są obecne już od jakiegoś czasu”, ale tym razem to USA wkraczają do walki. Z kolei główny doradca ekonomiczny Białego Domu, Gary Cohn stwierdził, że prezydent Donald Trump podczas zaplanowanego na piątek wystąpienia w Davos będzie zachęcał do inwestowania w USA, oraz nawiąże do polityki „America First” zwłaszcza w kontekście międzynarodowych umów handlowych.

EUROSTREFA: Wstępne odczyty indeksów PMI wypadły mieszanie (przemysł 59,6 pkt. wobec oczekiwanych 60,3 pkt. i 60,6 pkt. wcześniej, a usługi 57,6 pkt. wobec spodziewanych 56,4 pkt. i 56,6 pkt. w grudniu).

WIELKA BRYTANIA: Stopa bezrobocia w listopadzie wypadła zgodnie z oczekiwaniami na poziomie 4,3 proc., ale liczba złożonych wniosków o zasiłki od bezrobotnych wzrosła w grudniu o 8,6 tys. (szacowano 2,3 tys.). Średnie wynagrodzenia tygodniowe wzrosły w listopadzie o 2,5 proc. r/r (zgodnie z prognozami) i 2,4 proc. r/r z bonusami (lepiej od szacunków na poziomie 2,3 proc. r/r).

Opinia: Amerykańska waluta nadal traci, a rynki znalazły nowy pretekst do wytłumaczenia tej tendencji – komentarze ze strony oficjeli amerykańskiego rządu sugerujące, że Biały Dom nie będzie bronił polityki „mocnego dolara”. Rynki obawiają się, że piątkowe przemówienie Donalda Trumpa w Davos może cechować wyraźny protekcjonizm będący elementem jego programu „America First”, a USA będą chciały wykorzystać słabość dolara jako element wojny handlowej. Niewykluczone, że takie rozumowanie, to gruba przesada, ale rynek na razie nie chce się nad tym nadmiernie zastanawiać. Preteksty do dalszego osłabienia dolara stwarza też analiza techniczna. Na długoterminowym układzie koszyka BOSSA USD widać, że do kluczowych wsparć zostało jeszcze nieco miejsca (okolice 75 pkt.), chociaż każdego dnia ta przestrzeń do zniżek się zmniejsza. Trudno jednak ocenić, czy dołek zostanie osiągnięty w tym tygodniu, czy też dopiero w przyszłym.

Wczoraj mieliśmy lepszy indeks ZEW z Niemiec, ale dzisiejsze odczyty indeksów PMI za grudzień są już mieszane. Nie przeszkadza to jednak euro w dalszym marszu w górę, gdyż inwestorzy czekają na jutrzejszy komunikat po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Teoretycznie istnieje ryzyko, że przekaz wypadnie „gołębio”, a dodatkowo „zaakcentuje” to Mario Draghi podczas konferencji prasowej, ale raczej nie zmieni to znacząco oczekiwań rynku związanych z możliwością zakończenia programu QE we wrześniu.
Na wykresie EUR/USD mamy wybicie górą z konsolidacji 1,2160-1,2300. Mocniejszy opór z długoterminowych wskazań pojawia się dopiero w okolicach 1,26.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Amerykańskie władze sprzyjają słabemu dolarowi