Analitycy: Dane o sprzedaży detalicznej odsuwają kolejne podwyżki stóp proc. na jesień

ISB
opublikowano: 25-07-2008, 15:19

Opublikowane w piątek dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) pokazały wyraźne osłabienie się trendu wzrostu sprzedaży detalicznej, spowodowane rosnącą inflacją oraz gorszymi nastrojami Polaków. Zdaniem analityków, ostatnie dane makroekonomiczne dadzą do ręki kolejne argumenty "gołębim" członkom Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i stopy procentowe wzrosną najwcześniej po wakacjach.

"Sprzedaż detaliczna w czerwcu br., mimo niższej bazy odniesienia z czerwca poprzedniego roku, nie okazała się wyższa od zanotowanej w maju. Nadal jednak dynamika sprzedaży utrzymuje się na dwucyfrowym poziomie, co wskazuje na dość silny popyt konsumpcyjny w gospodarce" - powiedziała ekonomistka Banku BPH Monika Kurtek.

Analityczka podkreśla, że w połowie czerwca rozpoczęły się pierwsze letnie wyprzedaże, nasilone w końcu miesiąca, co nie pozostało bez wpływu na opublikowane dzisiaj wyniki i jest bardzo widoczne w dynamice sprzedaży odzieży i obuwia. Niższa od oczekiwań okazała się natomiast dynamika sprzedaży żywności, na która mogą wpływać rosnące jej ceny.

"Dynamika realna sprzedaży detalicznej w całym II kw. br. wyniosła 11,1% r/r, co wskazuje na wzrost spożycia indywidualnego w tym kwartale o ok. 4,6-4,7%r/r. Uwzględniając opublikowane dzisiaj wyniki produkcji sprzedanej przemysłu w II kw. - dynamika realna na poziomie 8,4% r/r - szacujemy, że wzrost PKB w tym okresie wyniósł 5,5% r/r" - podsumowała Kurtek.

Zgadzają się z nią eksperci Invest Banku oraz Banku Millennium, dodając jednak kilka nowych spostrzeżeń.

"Do spadku dynamiki sprzedaży przyczyniło się przede wszystkim obniżenie tempa wzrostu sprzedaży żywności, napojów oraz wyrobów tytoniowych z 11,1% r/r w maju do 5,2% w czerwcu. Spadek ten mógł być, naszym zdaniem, spowodowany bardzo szybkim wzrostem cen żywności w ostatnim okresie, co jednakże byłoby zaskoczeniem w świetle tego, że popyt na żywność jest stosunkowo mało wrażliwy na ceny" - tłumaczy główny ekonomista Invest Banku Jakub Borowski.

W jego ocenie, hipoteza ta będzie mogła być jednak potwierdzona dopiero poprzez analizę danych za lipiec, które będą pozbawione wpływu czynników o charakterze sezonowym.

"Głównymi czynnikami, które zadecydowały o słabszych wynikach czerwca, są niższa niż oczekiwano dynamika sprzedaży żywności oraz pojazdów samochodowych. Niższa dynamika sprzedaży samochodów może być częściowo efektem rosnącego importu samochodów z zagranicy, tym bardziej, że mocny złoty zwiększa atrakcyjność ich importu. Tezę te potwierdza fakt, że wg ACEA liczba nowych rejestracji samochodów osobowych wzrosła w czerwcu o 6,9% r/r" - dodaje ekonomista Banku Millennium Grzegorz Maliszewski.

Według niego, kolejny miesiąc z rzędu zaskakująca jest niska nominalna dynamika sprzedaży żywności, napojów i wyrobów tytoniowych. W ujęciu realnym była ona ujemna, a przyrost nominalny był zatem w głównej mierze skutkiem wzrostu cen, ponieważ w ujęciu realnym gospodarstwa domowe ograniczyły konsumpcję. Może to oznaczać, że w miarę wzrostu zamożności, wydatki na żywność nie zwiększają się i Polacy nie kupują więcej żywności, ani nie zastępują jej wyraźnie droższą. Mniej prawdopodobne wydaje się ograniczanie konsumpcji żywności w reakcji na wzrost jej cen.

"Analizując dane o sprzedaży detalicznej należy jednak uwzględnić jej fragmentaryczny charakter i fakt, że mogą one nie w pełni odzwierciedlać rzeczywiste trendy w zakresie konsumpcji prywatnej, stąd z oceną trendów w konsumpcji należy poczekać na dane kwartalne" - podkreśla Maliszewski.

Równie pesymistycznie na przyszłość patrzą ekonomiści Banku BGŻ, którzy ostrzegają dodatkowo przed inflacją i drożejącymi kredytami po kolejnych podwyżkach stóp procentowych.

"Na niskim poziomie, podobnie jak miesiąc wcześniej, utrzymała się dynamika sprzedaży pojazdów samochodowych. Niskie tempo wzrostu sprzedaży samochodów jest wynikiem drożejących paliw, a także nasycenia rynku. Dane o sprzedaży detalicznej są kolejnym symptomem spowolnienia gospodarczego" - przekonuje analityk BGŻ Wojciech Matysiak.

W jego ocenie, w kolejnych miesiącach tempo wzrostu konsumpcji wyraźnie spowolni z uwagi na rosnącą inflację, w szczególności dóbr często nabywanych, oraz drożejący kredyt. Wzrostowi konsumpcji nie będzie sprzyjać również prawdopodobne pogorszenie się sytuacji na rynku pracy wraz z obserwowanym spowolnieniem w przetwórstwie przemysłowym i budownictwie.

"Co więcej, malejące tempo wzrostu sprzedaży spowoduje pogorszenie sytuacji finansowej przedsiębiorstw z sektora handlu detalicznego, co przyczyni się do dalszej redukcji zatrudnienia oraz zmniejszenia tempa wzrostu wynagrodzeń" - ostrzega analityk BGŻ.

Według Matysiaka, dzisiejsze dane pozostają neutralne w kontekście decyzji RPP w najbliższych miesiącach. W poprzednich miesiącach RPP, pomimo symptomów spowolnienia gospodarczego, nie wahała się zacieśniać parametrów polityki monetarnej, koncentrując się przede wszystkim na sprowadzeniu inflacji do celu. Stąd też prawdopodobna jest podwyżka stóp procentowych już na wrześniowym posiedzeniu.

Także pozostali ekonomiści wykluczają możliwość podwyżki stóp w licu lub sierpniu, oczekując jej w okresie wrzesień-październik.

"Dane te nie zmieniają naszych oczekiwań odnośnie perspektyw polityki pieniężnej. Uważamy, że RPP wstrzyma się w najbliższych miesiącach z podwyżkami stóp procentowych. Najbliższa decyzja o podwyżce nastąpi nie wcześniej niż w październiku, kiedy opublikowana zostanie nowa projekcja, która pozwoli ocenić trwałość obecnych tendencji w gospodarce. W naszej ocenie ewentualna podwyżka w październiku będzie ostatnią w cyklu" - uważa Grzegorz Maliszewski.

"Czerwcowa dynamika sprzedaży detalicznej będzie argumentem dla 'gołębich' członków RPP za utrzymaniem stóp procentowych. W kolejnych miesiącach Rada również przyjmie wyczekującą pozycję, z uwagą monitorując dane płynące z gospodarki realnej oraz dane inflacyjne" - potwierdza analityczka Banku Pekao SA Agnieszka Decewicz.

Jeszcze bardziej pesymistycznie na przyszłość dla polskich kredytobiorców patrzą ekonomiści BPH, którzy oczekują jeszcze dwóch podwyżek stóp w 2008 roku.

"Opublikowane dzisiaj dane nie będą miały przełożenia na przyszłotygodniową decyzję RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. W związku ze znacznym umocnieniem się złotego oczekujemy pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie. Spodziewamy się jednak, że Rada powróci do zacieśniania polityki pieniężnej jesienią i w efekcie do końca roku stopy wzrosną do 6,50%" - przewiduje Monika Kurtek.

GUS podał w piątek, że sprzedaż detaliczna wzrosła w czerwcu o 14,2% r/r wobec 14,9% w maju i w porównaniu do średniej oczekiwań wynoszącej 16,3%. (ISB)

Lesław Kretowicz

lk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu