Analitycy, doradcy i maklerzy opuszczają obóz byków

Sebastian Gawłowski s.gawlowski@pb.pl
opublikowano: 06-02-2008, 21:36

Takiego pesymizmu od dawna nie było w  rankingu na „najlepszą spółkę giełdową roku”. Aż 65 proc. ankietowanych specjalistów giełdowych, pytanych o tegoroczną koniunkturę na warszawskiej giełdzie, spodziewa się zakończenia hossy.

To najgorsze wyniki badania nastrojów od sześciu lat. Nic dziwnego - ankietę przeprowadzane od 15 do 24 stycznia, gdy na warszawskim parkiecie panowała panika, a indeksy mocno spadały. W sondażu przeprowadzonym dla "PB" przez Pentora wzięło udział 180 respondentów - 69 analityków, 63 doradców i 48 maklerów.

W porównaniu z badaniem z poprzedniego roku podwoiła się liczba ankietowanych, którzy oceniają, że tegoroczna koniunktura na giełdzie będzie „niezbyt dobra” (aż 47 proc. wobec 23 proc. rok wcześniej). Warto zwrócić uwagę, że w ostatnich sześciu latach uczestnicy badania raczej unikali skrajnych ocen, a zwłaszcza wskazania „bardzo zła koniunktura”. Tym razem 4 proc. specjalistów biorących udział w ankiecie właśnie tak określiło rozwój sytuacji na rynku. Negatywnego obrazu sytuacji dopełnia znacząca grupa 14 proc. specjalistów oczekujących „złej koniunktury”.

Do obozu niedźwiedzi na dobre przeszli, ci którzy pozytywnie oceniali ubiegły rok. Liczba badanych stawiających na „dość dobrą koniunkturę” stopniała o ponad połowę (z 65 proc. w 2007 roku do 31 proc. obecnie). To najmniejsza liczba ostrożnych optymistów od 2002 r. Trudno zignorować fakt, że więcej specjalistów widzi przed rynkiem zagrożenia niż szanse. W bastionie hossy pozostało zaledwie 3 proc. badanych.

Maklerzy są najbardziej pesymistycznie nastawioną grupą wśród ankietowanych. Co najmniej złej koniunktury spodziewa się aż 27 proc. z nich. Z kolei „niezbyt dobrej” 40 proc. Optymiści stanowią 33 proc. Warto pamiętać, że to maklerzy są najbliżej rynku i na ich opinie mogła najmocniej wpłynąć styczniowa przecena. Znacznie bardziej ostrożne, ale również niezbyt różowe, oceny prezentują analitycy giełdowi i doradcy inwestycyjni. „Niezbyt dobre” zdanie o koniunkturze ma 55 proc. analityków i 44 proc. doradców, a złe odpowiednio 12 i 21 proc. W tych grupach optymiści stanowią odpowiednio 33 i 35 proc. Choć analitycy i doradcy oceniają perspektywy rynku w dłuższym horyzoncie niż maklerzy, to przewaga pesymizmu jest uderzająca.

Czy można liczyć, że większość nie ma racji? Historia badania oczekiwań koniunktury w „Rankingu na najlepszą spółkę roku” pokazuje, że nastroje ankietowanych wiarygodnie odzwierciedlają perspektywy rynku. Dotychczas wiara w hossę pozostawała niezłomna i napędzała wzrosty na giełdzie. Tegoroczne zestawienie przynosi bardzo wyraźną zmianę tendencji. Nie wykluczone, że odzwierciedla ono w dużym stopniu paniczne nastroje ze stycznia i wcale nie musi oznaczać pogłębienia bessy w całym roku. Jest jednak sygnałem, że akcje nie będą już tak atrakcyjną i w miarę bezpieczną lokatą kapitału, jak dotychczas.

Jakiej koniunktury na warszawskiej giełdzie spodziewa się Pan(i) w tym roku?

Bardzo dobrej           3 proc.

Dość dobrej             31 proc.

Niezbyt dobrej           47 proc.

Złej                          14 proc.

Trudno powiedzieć   0 proc.

Źródło: Pentor


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski s.gawlowski@pb.pl

Polecane