Analitycy: Mimo lepszego od oczekiwań wzrostu PKB Rada będzie odważnie ciąć stopy

Lesław Kretowicz, ISB
28-11-2008, 13:55

Lepszy od oczekiwań wzrost PKB w III kw. 2008 roku na poziomie 4,8% r/r to głównie zasługa konsumpcji. Zdaniem analityków, nie zmieni to jednak układu sił w Radzie Polityki Pieniężnej (RPP), która, martwiąc się głębokim spadkiem inwestycji, już po raz kolejny w grudniu obniży stopy procentowe.

"Głównym motorem wzrostu w III kw. była konsumpcja prywatna, której kontrybucja do PKB wyniosła 3,2 pkt. proc. Trzeci kwartał 2009r. cechowała ciągle bardzo dobra sytuacja dochodowa gospodarstw domowych oraz pozytywne oczekiwania dotyczące przyszłości, dlatego dynamika konsumpcji była na wysokim, zbliżonym do odnotowanego w poprzednich kwartałach poziomie, 5,1% r/r. Zaskakuje również dodatnia kontrybucja eksportu netto, która wyniosła 0,3 pkt proc., choć przynajmniej przez ostatnie 3 lata miała ujemny wkład do PKB" - powiedział ekonomista Banku Millennium, Grzegorz Maliszewski.

Jego zdaniem, dane za były lepsze od oczekiwań, pokazując, że polska gospodarka utrzymała się na ścieżce dynamicznego wzrostu. Niemniej jednak są to dane historyczne, a perspektywy na przyszłość pozostają dużo bardziej pesymistyczne.

"Załamanie inwestycji już w trzecim kwartale br., spadający eksport oraz perspektywa redukcji narosłych w ostatnich kwartałach zapasów będą negatywnie oddziaływały na wyniki PKB. Uwzględniając dane za październik można szacować, że w czwartym kwartale tego roku dynamika PKB nie przekroczy 3%, natomiast w całym roku 2008 może wynieść poniżej 5%. W przyszłym roku dynamika PKB spowolni do 1,9% w efekcie dalszego wyhamowania w eksportu, inwestycji oraz ujemnej kontrybucji ze strony zapasów" - przewiduje Maliszewski.

Analityk Millennium dodaje, że czynnikiem stabilizującym wzrost gospodarczy będzie co prawda konsumpcja prywatna, jednak prawdopodobne pogorszenie sytuacji na rynku pracy będzie zmniejszało wzrost dochodów rozporządzalnych gospodarstw domowych.

Pozytywny wkład popytu podkreślają również pozostali eksperci, dodając kolejne czynniki wspierające polską gospodarkę. I, podobnie jak Maliszewski, nie mają już złudzeń, że kontynuacja tak wysokiego tempa rozwoju w tym i przyszłym roku jest niemożliwa.

"Dynamika PKB w III kw. okazała się wyższa oczekiwań, przy czym główną tego przyczyną był pozytywny wkład eksportu netto. Po stronie popytu wewnętrznego nadal silna pozostaje konsumpcja, natomiast widać bardzo duże spowolnienie po stronie inwestycji. Można oczekiwać, że w kolejnych kwartałach aktywność inwestycyjna będzie dalej słabnąć, do czego przyczyniać się będą z jednej strony pogarszające się perspektywy gospodarcze, a z drugiej - trudniej dostępne kredyty" - ocenia ekonomistka Banku BPH Monika Kurtek.

Analityczka konkluduje, że jeśli dołoży się do tego słabnącą, względu na pogorszenie koniunktury na świecie, dynamikę eksportu, to w kolejnych kwartałach można spodziewać się znacznie silniejszego spowolnienia wzrostu gospodarczego Polski.

Natomiast ekonomiści Banku Pekao SA, komentując wysoką dynamikę spożycia indywidualnego, uznali, że konsument indywidualny wciąż pozostawał optymistą w trzecim kwartale, co pozostaje spójne np. z silną dynamiką kredytu dla gospodarstw domowych w tym okresie, oraz z faktem, że część wypłaconych na fali bankowej paniki środków najprawdopodobniej została po prostu wydana na konsumpcję.

"Znacznie bardziej zaskakującym i niepokojącym zjawiskiem jest silny spadek inwestycji. To bardzo wyraźny sygnał, że przedsiębiorcy już teraz silnie odczuwają globalne spowolnienie, i będzie się to przekładać na znaczne ograniczenie ich inwestycji. Stricte krajowe inwestycje w takim układzie prawdopodobnie odnotują ujemną dynamikę r/r w 2009, choć pewną szansą jest intensyfikacja inwestycji współfinansowanych ze środków europejskich, które mogą zastąpić część inwestycji przedsiębiorstw" - ostrzega główny ekonomista Pekao SA Marcin Mrowiec.

Obawy o przyszłość mocno artykułują także eksperci Banku BGŻ, którzy zostali zaskoczeni bardzo silnym osłabieniem dynamiki inwestycji. Uważają także, że w przyszłym roku trudno będzie utrzymać ich dynamikę na dodatnim poziomie w warunkach silnego zacieśnienia akcji kredytowej przez banki obserwowanej w czwartym kwartale br.

"Na słaby popyt wskazuje też dalszy wzrost zapasów, a wzrost gospodarczy podtrzymywany jest nadal przez spożycie indywidualne. Kończą się natomiast możliwości oszczędności w sferze wydatków publicznych, ponieważ w trzecim kwartale pozostały one bez zmian w relacji rocznej, gdy w pierwszych dwóch kwartałach obserwowaliśmy ujemną roczną dynamikę tej kategorii" - powiedział główny ekonomista Banku BGŻ Dariusz Winek.

Analityk podkreśla więc, że w tym kontekście dane o PKB za trzeci kwartał uzasadniają listopadową decyzję RPP o obniżce stóp procentowych, jak również dają mocne argumenty za dalsza redukcją oprocentowania na kolejnych posiedzeniach, w tym już na tym najbliższym w grudniu.

"Dane te stanowią też podstawę dla MF do korekty założeń makroekonomicznych do budżetu państwa na 2009 rok. Przy czym, oczekując w przyszłym roku jednak nieznacznie ujemnej dynamiki inwestycji, tempo wzrostu gospodarczego ukształtuje się na poziomie ok. 2,5% r/r" - przekonuje Winek.

Pozostali ekonomiści są także zgodni co do przełożenia piątkowych danych o wzroście gospodarczym na przyszłe decyzje RPP - według nich wzmacniają one "gołębie" skrzydło w Radzie i kolejne cięcia stóp procentowych są przesądzone. Pewne wątpliwości budzi jedynie termin najbliższej.

"Dzisiejsze dane wprawdzie nie potwierdziły gwałtownego spowolnienia gospodarczego w Polsce, niemniej powinny być szczegółowo przeanalizowane przez RPP. Naszym zdaniem na posiedzeniu w grudniu Rada dokona kolejnej obniżki stóp o 25pb, do czego dodatkowo skłonią ją bardzo słabe dane dotyczące produkcji przemysłowej w listopadzie oraz niższy wskaźnik CPI" - uważa Monika Kurtek z BPH.

"W kontekście polityki pieniężnej dane te będą wsparciem dla zwolenników dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. W naszej ocenie listopadowa obniżka jest pierwszą w cyklu, w którym Rada obniży stopy łącznie o 150 bps do poziomu 4,50%. Biorąc pod uwagę ostatnie komentarze członków RPP prawdopodobna wydaje się strategia małych kroków, czyli obniżek o 25 pb. Kolejna obniżka oprocentowania może nastąpić już w grudniu" - potwierdza Grzegorz Maliszewski.

Podobnego zdania są eksperci z Invest Banku, przedstawiając bardzo rozbudowaną analizę przyszłych zachowań władzy pieniężnej.

"W kolejnych kwartałach ze względu na trudności z dostępem do kredytów przez przedsiębiorstwa może zostać pogłębiona skala spadku dynamiki inwestycji, zmniejszy się także wkład zapasów do dynamiki PKB, związany ze spadkiem popytu na produkowane towary, który przyczynia się do obniżania presji inflacyjnej, sprzyjają obniżaniu kosztów kredytu przez Radę" - uważa analityk Invest Banku Adam Czerniak

W jego opinii, także sam termin posiedzenia Rady, który w tym roku wypada nietypowo późno (22-23 grudnia) i umożliwi członkom RPP podjęcie decyzji na podstawie wszystkich, poza sprzedażą detaliczną, danych statystycznych na temat sytuacji w polskiej gospodarce w listopadzie.

"W związku z tym prawdopodobieństwo obniżki stóp na grudniowym posiedzeniu RPP wynosi 70:30" - szacuje Czerniak. (ISB)

lk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz, ISB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Analitycy: Mimo lepszego od oczekiwań wzrostu PKB Rada będzie odważnie ciąć stopy