Analitycy (nie) przekonują się do akcji Lotosu

Kamil Koprowicz
05-10-2012, 00:00

Wbrew rekomendacjom większości biur maklerskich, notowania koncernu paliwowego urosły do najwyższego poziomu w tym roku.

Kurs Grupy Lotos wspiął się na tegoroczny szczyt, a od początku września akcje podrożały o 27 proc. Notowania spółki zupełnie rozminęły się z rekomendacjami analityków. Z 16 ostatnich aż 9 brzmiało „sprzedaj”, a średnia z cen docelowych oszacowanych przez analityków to 25,2 zł, o 23 proc. mniej od kursu rynkowego spółki. W podobnej sytuacji znalazł się lokalny konkurent spółki — PKN Orlen. Kurs płockiego koncernu jest tylko o 1 proc. poniżej tegorocznego maksimum, osiągniętego w połowie września (46,03 zł). Akcje Orlenu podrożały we wrześniu o 16 proc., a średnia cena docelowa z rekomendacji analityków wróży spadek o 15 proc. względem rynkowego kursu. Lepsze notowania spółek paliowych to reakcja inwestorów na wysokie marże rafineryjne. Wpływ miał też spadek cen ropy, wywołany m.in. zapowiedzią zwiększenia podaży surowca ze strony krajów arabskich. Tymczasem niemal wszyscy analitycy radzą realizować zyski. Wczoraj pojawiła się rekomendacja „sprzedaj”, wydana przez Raiffeisen Centrobank. Cena docelowa to 27,70 zł, czyli o 15 proc. mniej od kursu na GPW. Zdaniem specjalistów austriackiego banku, rynek źle ocenił perspektywy Lotosu.

— Ostatni wzrost cen akcji koncernu nie miał uzasadnienia w fundamentach i był napędzany głównie przez chwilową poprawę otoczenia makro — uważa Oleg Galbur, analityk Raiffeisen Centrobanku, autor raportu.

Ropa nie pomoże

Zdaniem specjalisty, obecne ceny ropy naftowej [od początku września spadły o 12 proc. — przyp. red.] nie powinny być brane pod uwagę jako czynnik sprzyjający notowaniom spółki ze względu na niską ekspozycję na segment upstream (30 proc. prognozowanej na 2012 r. oczyszczonej EBITDA, według prognoz Raiffeisena).

Analitycy banku nie oczekują również, by wpływ na kurs Lotosu miały plany polskiego rządu, dotyczące przyspieszenia rozwoju rodzimego segmentu upstream poprzez wspólne działanie państwowych spółek. Grupa Lotos podpisała z PGNiG porozumienie o współpracy przy poszukiwaniu oraz wydobyciu gazu i ropy naftowej ze złóż konwencjonalnych i niekonwencjonalnych.

— Biorąc pod uwagę wysoką dźwignię finansową Lotosu i prognozy straty na poziomie netto w 2012 r. (80 mln zł), oczekujemy, że spółka nie skorzysta ze współpracy z PGNiG ani nie będzie wypłacała dywidendy w średnim terminie. Marże rafineryjne w krótkim okresie pozostaną pod presją, w rezultacie powolnego wzrostu gospodarczego, przewagi podaży i spadku konsumpcji paliwa w Europie — uważa Oleg Galbur.

Plany rządu wobec Lotosu stają się coraz bardziej ambitne. Wczoraj Mikołaj Budzanowski, minister skarbu, poinformował dziennikarzy, że opowiada się za inwestycją Azotów Tarnów na terenie gdańskiej rafinerii koncernu. We wrześniu minister mówił o możliwym partnerstwie strategicznym Lotosu z firmami z sektora paliwowego i chemicznego. Analitycy Raiffeisen Banku oczekują również słabszych wyników spółki w trzecim kwartale. Ich zdaniem, produkcjaropy w okresie czerwiec — wrzesień spadła o 14 proc. ze względu na brak kontrybucji pola B8. Niższa sprzedaż przełoży się na 44-procentowy spadek oczyszczonego EBITDA.

Plusy jeszcze niedocenione

Inne podejście do spółek paliwowych i sektora rafineryjnego mają analitycy DI BRE Banku. Podnieśli właśnie rekomendację dla Lotosu do „akumuluj” z ceną docelową 34,2 zł. Zdaniem analityków, wysokie marże rafineryjne z drugiego kwartału nie miały jeszcze pełnego przełożenia na wyniki. Kolejnym pozytywnym czynnikiem będą zapasy tańszej ropy z czerwca, a także korzystne różnice kursowe. Analitycy DI BRE oczekują poprawy marż produktowych Lotosu ze względu na zwiększenie mocy, niskie zapasy paliw i brak spekulacyjnych zwyżek cen ropy. Ich zdaniem, otoczenie makro pozostanie korzystne, pozwoli na osiągnięcie wyższych zysków i złagodzi wpływ czynników ryzyka, jak słaby bilans czy nieudany projekt w Norwegii.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Analitycy (nie) przekonują się do akcji Lotosu