Analitycy nie wierzą w dolara

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
opublikowano: 02-04-2019, 22:00

Najnowsze prognozy walutowe zakładają kontynuację trendu bocznego dla kursu EUR/ PLN. Analitycy wątpią natomiast w trwałość umocnienia dolara.

Od wielu miesięcy polska waluta nie cieszy się dobrym sentymentem inwestycyjnym. Na parze euro-złoty od sierpnia obserwujemy konsolidację w zakresie 4,25-4,35 zł przy stosunkowo niskiej zmienności. Dominujący w ostatnich miesiącach poziom 4,30 zł za euro, historycznie rzecz ujmując jest oznaką słabości polskiej waluty. W ciągu ostatnich 15 lat euro rzadko kiedy bywało droższe niż obecnie.

Według większości bankowych analityków sytuacja na rynku złotego pozostanie stabilna także w nadchodzących kwartałach. Mediana prognoz zebranych przez agencję Bloomberg zakłada, że kurs EUR/PLN pozostanie na poziomie 4,30 zł przez następne 12 miesięcy. Niemal 60 proc. prognoz na koniec 2019 r. mieści się w przedziale panującej nam obecnie konsolidacji. Skurczyło się jednak grono ultra-optymistów. W ostatnim miesiącu swoje prognozy dla pary EUR/PLN zdecydowanie podnieśli eksperci Swedbanku oraz Raiffeisena, którzy jeszcze na początku marca spodziewali się zejścia notowań euro do 4,10 zł. Teraz liczą na 4,30 zł lub więcej. W ten sposób najbardziej „byczo” nastawionymi do złotego prognostami stali się analitycy ABN Amro i Nomury, spodziewający się euro po 4,15 zł na koniec roku. W obozie niedźwiedzi pozostali Bayerische Landesbank i Julius Baer, do których dołączyli analitycy Barclays. Wszyscy oni widzą euro po 4,40 zł na koniec roku. To obecnie najwyższe prognozy na rynku.

Znacznie ciekawiej sprawa ma się z prognozami dla dolara. Wśród walutowych ekspertów utrzymuje się konsens, że euro będzie się stopniowo umacniać względem dolara — oczekiwany na koniec 2019 r. kurs EUR/USD to wciąż 1,17. To sporo więcej niż obecnie, gdy jedno euro wyceniane jest na zaledwie 1,12 dolara, a więc w okolicy wielomiesięcznych minimów. Albo więc bankowi analitycy nie traktują serio tego, co ostatnio pokazuje rynek, albo w swoich prognozach jeszcze nie wzięli pod uwagę ostatnich decyzji banków centralnych. W marcu zarówno Rezerwa Federalna, jak i Europejski Bank Centralny obrały bardzo „gołębi” kurs w polityce monetarnej, porzucając wszelkie plany podwyżek stóp procentowych lub redukcji sumy bilansowej.

Dlatego też nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do mediany prognoz dla pary USD/PLN, gdzie także wkalkulowany jest wzrost kursu EUR/USD. Podobne ryzyko dotyczy prognoz dla franka szwajcarskiego i brytyjskiego funta, które także bazują na prognozowanym kursie USD i znacząco odbiegają w dół od bieżących notowań. Obecnie kurs franka to przeszło 3,83 zł, a funt kosztuje ponad 5,00 zł. To po około 10 groszy więcej, niż zakładają prognozy na koniec czerwca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu