Analitycy wciąż wierzą w zarobek na Tauronie

Kamil Zatoński, Bloomberg
opublikowano: 23-06-2010, 00:00

Ustalenie niskiej ceny akcji w ofercie publicznej prawdopodobnie uratowało giełdowy debiut państwowej spółki przed klapą

Widełki cenowe ustalone na potrzeby budowy księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych wynosiły 0,55-0,70 zł. Cena sprzedaży, na jaką przystał resort skarbu, sięga tymczasem 0,57 zł.

"Cena jest optymalna z punktu widzenia skarbu państwa, inwestorów indywidualnych i instytucji" — mówił we wtorek Aleksander Grad, minister skarbu.

Nie wyjaśnił jednak przyczyn sporego dyskonta wobec ceny maksymalnej. Niewiele mówił też o skali zainteresowania inwestorów instytucjonalnych.

Kilka tygodni temu przy okazji oferty PZU było inaczej. Jeszcze zanim zakończył się book building, Aleksander Grad już odtrąbił sukces i poinformował, że inwestorzy instytucjonalni złożyli zlecenia na dziewięciokrotnie większą liczbę akcji, niż im oferowano. Teraz podano jedynie, że zapisów było dużo, a w sumie złożyło je 121 podmiotów. Proporcje udziału między polskimi a zagranicznymi instytucjami rozłożyły się jak dwa do jednego, co oznacza, że ci drudzy zgłosili chęć zakupu akcji za nieco ponad 1 mld zł.

W IPO PZU prawie 60 proc. akcji trafiło w ręce krajowych funduszy, reszta — w ręce zagranicy. Wtedy jednak nie było dyskusji: ostateczna cena sprzedaży była równa maksymalnej. W Tauronie dyskonto jest znaczące i to pomimo, że niektórzy zarządzający mówili w ubiegłym tygodniu, iż poprawa sytuacji na giełdzie zwiększa szanse na ustalenie ceny sprzedaży na poziomie bliskim 70 groszy. Tak się nie stało, a ustalenie ceny blisko dolnej granicy widełek może świadczyć o tym, że instytucje jednak nie chciały kupić akcji za wszelką cenę. Rodzi też obawy o udany start notowań na GPW, bo skoro w ofercie nie podbijały one ceny, mogą też nie być zdeterminowane do skupowania akcji z rynku.

— Wynik oferty publicznej Tauronu nie jest zaskoczeniem. Nie spodziewam się, aby debiut był tak pokaźny jak w przypadku PGE czy PZU. Gdyby spółka debiutowała dzisiaj, cena byłaby zbliżona do ceny sprzedaży. Przyczyn takiego stanu należy upatrywać przede wszystkim w dużej podaży akcji spółek energetycznych. Inwestorzy już nie postrzegają branży tak pozytywnie jak kilka miesięcy temu. Coraz większą uwagę zwracają bowiem na nakłady inwestycyjne, jakie ją czekają, a które z ich kieszeni trzeba będzie częściowo sfinansować — mówi Jarosław Lis, zarządzający Union Investment TFI.

W "PB" podkreślaliśmy, że o cenę równą 70 groszy

będzie niezwykle trudno. To oznaczałoby bowiem sprzedaż akcji Tauronu z premią w stosunku do porównywalnych zagranicznych spółek, które na dodatek dają wyższe dywidendy. Resort skarbu nie miał więc wyjścia. Przy wyższej cenie istniałoby ryzyko nieuplasowania całej oferty, na co nie można było sobie pozwolić. Zmniejszyłyby się też szanse na efektowny debiut.

Jeśli na premierowej sesji kurs nie wzrośnie przynajmniej o 10 proc., 230 tys. drobnych graczy będzie rozczarowanych. Takiego scenariusza większość specjalistów jednak nie bierze pod uwagę. Podkreślają oni, że cena 0,57 zł jest korzystna dla kupujących, bo daje spore szanse na godziwy zarobek (czytaj poniżej).

Eksperci o cenie sprzedaży akcji Tauronu i debiucie

Paweł Puchalski

DM BZ WBK

Dla Tauronu kluczową ceną jest około 0,64 zł, przy cenie zamknięcia z dnia debiutu w okolicach tego poziomu spółka mogłaby wejść od razu do WIG 20. To by oznaczało wzrost o około 12 proc. Potencjalnie taki wzrost jest możliwy.

Maciej Bobrowski

Beskidzki DM

Nasza wycena akcji Tauronu, w porównaniu z polskimi spółkami to 0,74 zł, a wycena średnia — 0,77 zł. Podtrzymujemy te wyceny i nie wykluczamy debiutu w tym przedziale.

Franciszek Wojtal

Millennium DM

Cena jest bardzo dobra dla kupujących, dużo niższa od spodziewanej. Debiut będzie prawdopodobnie bardzo dobry. Spodziewam się wzrostu ceny o około 15 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy