Analitycy: Wynagrodzenia w firmach w XII wzrosły o 10,7 proc., zatrudnienie o 4,9 proc.

ISB
opublikowano: 15-01-2008, 15:31

Wynagrodzenia w przedsiębiorstwach wzrosły w grudniu o 10,7% r/r, wobec 12,0% w listopadzie, uważają analitycy. Według nich, spowolnienie dynamiki wzrostu płac to efekt wcześniejszych wypłat premii oraz efekt bazy. W tym okresie zatrudnienie wzrosło o 4,9% r/r, wobec 5,0% w  poprzednim miesiącu.

Dwunastu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewiduje, że wynagrodzenia w firmach wzrosły w grudniu średnio o 10,7% r/r. Rozbieżności w prognozach było znaczne, a ich oczekiwania wahają się od 8,4% do 12,5%.

"Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw osiągnęło w grudniu ok. 3352 zł, wzrastając o 8,4% m/m i o 10,7% r/r. Znaczny wzrost płac w skali miesiąca wynikał z kontynuacji wypłat gwiazdkowych, przede wszystkim w energetyce i w usługach oraz w budownictwie i w górnictwie" - ocenia ekonomistka banku PKO BP Karolina Sędzimir-Domanowska.

Analityczka przewiduje, że w najbliższych miesiącach istnieje możliwość znacznego niedoszacowania lub przeszacowania prognozy ze względu na trudną do policzenia skalę wypłat gwiazdkowych, jak również określenie dokładnego harmonogramu wypłat następujących pomiędzy listopadem 2007 roku a lutym 2008 roku.

"Przy realizacji naszych założeń wzrost siły nabywczej wynagrodzeń w przedsiębiorstwach w 2007 r. osiągnie ok. 6,8% wobec 4,2% realnego wzrostu w 2006 r." - podsumowuje analityczka PKO BP.

Bardzo podobne spostrzeżenia mają eksperci z Banku BPH, którzy dodatkowo zauważają coraz większe znaczenie bazy statystycznej.

"Szczegółowe dane GUS o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw za listopad pokazały skokowy wzrost płac w górnictwie, co oznacza, że wtedy wypłacone zostały zeszłoroczne dodatkowe pensje barbórkowe. Drugim czynnikiem był efekt niskiej bazy z poprzedniego roku. W grudniu będziemy mieli do czynienia z, odwrotnym niż w listopadzie, efektem wysokiej bazy, co będzie oddziaływać w kierunku obniżenia dynamiki płac" - tłumaczy analityk BPH Maja Goettig.

Jej zdaniem, w połączeniu z brakiem dodatkowych wypłat w górnictwie, przełoży się to na dość istotne spowolnienie rocznego tempa wzrostu wynagrodzeń. Goettig oczekuje jednak, że kolejnych miesiącach dynamika płac powinna powrócić na wyższe poziomy. Nie jest to odosobniona opinia.

"Nasza ostrożnie szacowana dynamika płac nominalnych (9,3% r/r) wynika z czasowych przesunięć w wypłacaniu premii w KGHM (zostały wypłacone w listopadzie), jest obarczona ryzykiem po wyższej stronie. Nie zmienia to również opinii względem kolejnych miesięcy, kiedy procentowe wzrosty wynagrodzeń będą znów dwucyfrowe" - przewiduje ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki.

Odmienne zdanie mają jednak ekonomiści banku BGŻ, którzy liczą się z powolnym spadkiem presji płacowej.

"Warto zauważyć, że wzrost inflacji przyczynia się do istotnego wyhamowania tempa wzrostu płac w ujęciu realnym. Średniookresowo można spodziewać się spadku dynamiki płac z uwagi na efekt bazy, a także zmniejszoną skalę emigracji zarobkowej, spowodowaną większymi kłopotami ze znalezieniem pracy w krajach Europy Zachodniej w związku z wystąpieniem tam spowolnienia gospodarczego" - ostrzega ekonomista BGŻ Wojciech Matysiak.

Ta sama dwunastka analityków ankietowana przez ISB uważa, że wzrost zatrudnienia w grudniu wyniósł 4,9%, a ich prognozy wahają się w przedziale 4,5-5,1%. Ekonomiści zgodnie uważają, że w minionym miesiącu kontynuowany był trend systematycznego wzrostu zatrudnienia, który jest efektem coraz lepszej kondycji polskich przedsiębiorstw oraz rosnącej konsumpcji.

"Na miesięczny wzrost zatrudnienia w przedsiębiorstwach w grudniu o 0,2% oddziaływał wzrost liczby zatrudnionych w przetwórstwie przemysłowym oraz w usługach (w tym w handlu i naprawach w okresie okołoświątecznym), przy niewielkim spadku zatrudnienia w budownictwie. W 2007 roku nastąpi ok. 4,6-proc. wzrost zatrudnienia w przedsiębiorstwach wobec 3,0% w 2006 roku" - przewiduje Karolina Sędzimir-Domanowska.

Według jej wyliczeń, przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu wzrosło do 5,242 mln osób. Eksperci zgodnie oceniają, że proces wzrostu zatrudnienia potrwa jeszcze przez cały 2008 rok.

"Dojrzała faza cyklu koniunkturalnego zwykle charakteryzuje się wysokim zapotrzebowaniem na pracę, a okres świąteczny powinien sprzyjać wzrostowi zatrudnienia w handlu i naprawach. Popyt na pracę będzie nadal wysoki w 2008 r., więc nawet przy przewidywanym spowolnieniu wzrostu gospodarczego dynamika zatrudnienia powinna wynieść w całym roku 3,5%" - uważa ekonomista Banku BPH Adam Antoniak.

Analitycy są wyjątkowo zgodni, oceniając wpływ środowych informacji na decyzję Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w styczniu. Dane z rynku pracy będą kolejnym argumentem za, i tak już praktycznie przesądzoną, podwyżką stóp procentowych.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w listopadzie wzrosło o 4,8% m/m, a w ujęciu rocznym wzrosło o 12,0% i wyniosło 3092,01 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w listopadzie 2007 roku wzrosło o 0,3% m/m, natomiast w ujęciu rocznym wzrosło o 5,0% i wyniosło 5233,4 tys. osób.

GUS poda dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach za grudzień w środę, 16 stycznia, o godz. 14:00. (ISB)

Lesław Kretowicz

lk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB

Polecane