Analiza CER: Co stanie się, jeśli Francja powie "nie" konstytucji UE

Polska Agencja Prasowa SA
16-05-2005, 13:34

Jeśli Francja zagłosuje 29 maja przeciw unijnej konstytucji,  nie tyko unieważni proces ratyfikacji, ale też wprowadzi UE w głęboki i destabilizujący kryzys - uważa prestiżowy londyński instytut badawczy CER (Centre for European Reform).

Jeśli Francja zagłosuje 29 maja przeciw unijnej konstytucji,  nie tyko unieważni proces ratyfikacji, ale też wprowadzi UE w głęboki i destabilizujący kryzys - uważa prestiżowy londyński instytut badawczy CER (Centre for European Reform).

    "Stawka we francuskim referendum jest wysoka. W przypadku +nie+, UE prawdopodobnie nie rozpadnie się, ale jej zasadność byłaby poważnie naruszona" - czytamy w najnowszym raporcie instytutu.

    CER przypomina powody, które we Francji stwarzają dziś ryzyko odrzucenia unijnej konstytucji. Wśród nich są rosnące rozczarowanie Unią oraz poczucie kryzysu wewnątrz kraju.

    "Po pierwsze, rozszerzenie UE sprawiło, że Francji coraz trudniej jest pełnić tradycyjną rolę lidera w Unii. Wielu wyborców francuskich obawia się, że francuskie wpływy i wizja Europy stają się rozcieńczone w większej i liberalniejszej Europie" - pisze CER. Po drugie, tym obawom o UE towarzyszy "głęboko zakorzeniony pesymizm w kwestii gospodarczej i politycznej przyszłości kraju", czego przejawem jest rosnące bezrobocie. "W efekcie, wieluFrancuzów widzi w referendum na temat konstytucji doskonałą okazję, by utrzeć nosa prezydentowi Jacquesowi Chiracowi".

    Zdaniem CER, złudne są argumenty, że w razie fiaska konstytucji, Francji udałoby się wynegocjować nowy, bardziej socjalny traktat. Traktat jest bowiem kompromisem między 25 państwami, a Francji i tak udało się do niego włączyć Kartę Praw Podstawowych (poszerzony katalog praw jednostki) oraz rozdział o usługach publicznych.

  Według CER, równe zeru są też szanse, by Francja opuściła UE w razie odrzucenia konstytucji. Dla większości rządów Unia bez Francji jest nie do wyobrażenia. 

    Mimo to, w przypadku francuskiego "nie", część traktatu można by uratować - pisze CER. Zwłaszcza te przepisy, które nie wymagają ratyfikacji, by być wdrożone, czego dowodem jest uruchomienie Europejskiej Agencji ds. Obrony. Podobnie, może stać się z powołaniem Europejskiej Służby Dyplomatycznej, choć z prawnego punktu widzenia byłoby to oczywiście trudne.

    Inna możliwość, którą przewiduje CER w razie upadku konstytucji, to powołanie minikonferencji międzyrządowej - szefowie państw członkowskich UE nie renegocjowaliby wówczas  konstytucji, ale przyjęli część jej postanowień w sprawie powołania prezydenta Rady Europejskiej oraz zmiany trybu głosowania (przejścia z jednomyślności do kwalifikowanej większości głosów) w określonych przez konstytucję dziedzinach polityki. Przyjęliby tepostanowienia na kilkustronicowym dokumencie, którego ratyfikacja odbyłaby się w parlamentach narodowych, a nie w drodze referendum.

    Zdaniem CER, kolejną konsekwencją francuskiego "nie" byłoby opóźnienie dalszego rozszerzenia UE: zawieszenie rozmów negocjacyjnych z Turcją oraz zachodnimi Bałkanami. "UE może negocjować wejście nowych członków tylko w przypadku jasno zdefiniowanych zasad i stabilnych instytucji".

    I wreszcie ostatnią konsekwencją francuskiego "nie" byłby powrót do idei "jądra Europy", które stworzyłaby Francja z Niemcami, i do którego mogłaby się później przyłączyć Belgia, Hiszpania i Włochy, po przejęciu władzy przez Romano Prodiego. Zdaniem CER, ten nowy klub mógłby stworzyć wspólne standardy ochrony socjalnej, chroniące przed nieuczciwą konkurencją podatkową czy wreszcie współpracować w dziedzinie sądowniczej, wojskowej i badaniach.

    Dotychczas traktat ratyfikowała w referendum Hiszpania (20 lutego 2005 roku), a poprzez głosowanie w parlamencie - Litwa (11 listopada 2004), Węgry (20 grudnia 2004), Słowenia (1 lutego 2005), Włochy (6 kwietnia 2005) i Grecja (19 kwietnia 2005),  Słowacja (11 maja 2005) oraz częściowo Austria (izba niższa - 11 maja 2005) i Niemcy (izba niższa - 12 maja 2005).

    Aby podpisana 29 października 2004 roku w Rzymie konstytucja UE weszła w życie, powinna być ratyfikowana przez wszystkie 25 krajów - członków UE.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Analiza CER: Co stanie się, jeśli Francja powie "nie" konstytucji UE