ANALIZA-Elektrim chwyta się ostatniej deski ratunku

YAWAL SPÓŁKA AKCYJNA
28-12-2001, 14:00

Kuba Kurasz

WARSZAWA (Reuters) - Próba dogadania się Elektrimu z właścicielami jego obligacji za pomocą sądu jest dla spółki jedną z ostatnich możliwości przetrwania, uważają analitycy. Sądzą oni jednak, że na propozycję redukcji długów Elektrimu o 40 procent obligatariusze raczej się nie zgodzą.

W piątek obligatariusze Elektrimu za pośrednictwem Citibanku, agenta emisji, mają poinformować spółkę, czy dadzą jej dodatkowych 60 dni na opracowanie planu spłaty zadłużenia, o co spółka poprosiła 21 grudnia.

Spółka miała 17 grudnia wykupić obligacje o wartości 480 milionów euro, jednak nie zrobiła tego z braku środków. W czwartek firma podała, że złożyła w sądzie podanie o wszczęcie postępowania układowego z wierzycielami.

Chce także, aby jej zadłużenie opiewające na ponad 500 milionów euro zostało zredukowane o 40 procent i aby tak pomniejszoną sumę spłacić w ratach do grudnia 2004 roku.

Analitycy sądzą, że taki ruch ze strony spółki jest ostateczną próbą przed bardzo prawdopodobnym złożeniem przez obligatariuszy wniosku o upadłość Elektrimu z powodu niewywiązania się z warunków emisji papierów dłużnych.

"Na pewno ma to na celu zastopowanie złożenia wniosku o upadłość Elektrimu przez obligatariuszy. Warunki zaproponowane przez Elektrim są jednak raczej nie do zaakceptowania dla obligatariuszy" - powiedziała Magdalena Łapsa, analityk w CDM Pekao SA.

"Sądzę, że właściciele obligacji mogą się zgodzić co najwyżej na redukcję o 20 procent, ale mogą chcieć od Elektrimu zabezpieczenia, na przykład na akcjach Elektrimu Telekomunikacja lub PAK" - dodała.

Ostatnio Elektrim odkupił od BRE Banku obligacje za 225,33 miliona złotych i tym samym uwolnił od zastawu 25 procent akcji Elektrimu Telekomunikacja.

Według Łapsy do postępowania układowego mają wejść zobowiązania wynikające z obligacji zamiennych oraz z bonów komercyjnych o wartości 395 milionów złotych, których termin spłaty przypada na 8 stycznia.

KOŁO RATUNKOWE

Zgodnie z propozycją spółki, spłata pierwszej raty w wysokości 20 procent wierzytelności miałaby nastąpić w ciągu 30 dni od uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu, druga rata w wysokości 20 procent wierzytelności zostałaby zapłacona do 15 grudnia 2003 roku.

Spłaty ostatniej trzeciej raty, również w wysokości 20 procent wierzytelności, Elektrim dokonałby do 15 grudnia 2004 roku.

"W ten sposób Elektrim wykorzystuje ostatnie 'dodatkowe życie'. Bowiem od momentu wszczęcia postępowania układowego przez sąd w ciągu najbliższych pięciu lat nie będzie mógł ponownie wykorzystać tego rozwiązania" - powiedział Radosław Solan z BDM PKO BP.

Sąd na wszczęcie postępowania układowego ma około 2-3 tygodni, uważają analitycy. Istnieje jednak ryzyko, że zostanie także złożony wniosek o upadłość, dodają.

"Jeżeli sąd rozpocznie postępowanie układowe i będzie wniesiony wniosek o upadłość przez wierzycieli, wnioski te będą rozpatrywane łącznie" - powiedziała Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu.

Dodała, że po rozpoczęciu postępowania układowego, do spotkania wierzycieli zarząd będzie funkcjonować w trybie "zwykłego zarządu", co oznacza, jednak, że będzie potrzebna zgoda nadzorcy komisarycznego przy ewentualnej sprzedaży jakiś aktywów.

Na zgromadzeniu wierzycieli przy obecności wierzycieli reprezentujących 2/3 długu, zwykła większość zdecyduje o możliwości przeprowadzeniu postępowanie układowego.

Jeżeli jednak dojdzie do układu z wierzycielami przed ewentualnym zgromadzeniem, Elektrim może wycofać wniosek z sądu, dodała Bojar.

ET I PAK TO JEDYNE CENNE AKTYWA

Wartość aktywów Elektrimu przewyższa według analityków wartość zobowiązań, ale trudno jest je szybko i za dobrą cenę sprzedać.

Jedyną relatywnie łatwo zbywalną rzeczą jest 49 procent akcji Elektrimu Telekomunikacja (ET), kontrolującego Polską Telefonię Cyfrową.

CDM Pekao SA wycenia wartość tego pakietu na około 1,8 miliarda złotych, a zespół Elektrowni PAK na około 900 milionów złotych.

"Należy liczyć na to, że Elektrim będzie chciał w przyszłym roku przeprowadzić ofertę publiczną ET lub też sprzeda swoje akcje Vivendi" - powiedziała Łapsa.

Vivendi ma 51 procent ET i bez jego zgody Elektrim nie może sprzedać swoich akcji w tej spółce.

Równocześnie jednak nie wiadomo jak z prawnego punktu widzenia będzie możliwa sprzedaż tych aktywów, skoro sąd arbitrażowy w Wiedniu, w którym rozpatrywany był spór pomiędzy Elektrimem a Deutsche Telecom, nakazał wstrzymanie się od zawierania nowych transakcji.

Na razie Elektrimowi udało się sprzedać za 110 milionów dolarów 70,5 procent akcji Elektrimu Kable.

"Tak naprawdę analizy tej spółki powinni dokonywać teraz prawnicy a nie ekonomiści" - uważa Michał Mierzwa, analityk w Erste Ecurities.

W takiej sytuacji handel akcjami Elektrimu ma charakter wyjątkowo spekulacyjny.

W czwartek kurs Elektrimu wzrósł o 6,7 procent do 9,5 złotego, a w piątek do godziny 14.00 spadł o 3,2 procent do 9,2 złotego.

Od końca października kurs tej spółki stracił na wartości ponad 50 procent.

Nie brak jednak chętnych na tak ryzykowne papiery. Kierowany przez Wojciecha Kostrzewę BRE Bank poinformował w czwartek, że zwiększył pośrednio i bezpośrednio udział w Elektrimie do ponad pięciu procent głosów na walnym spółki.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: YAWAL SPÓŁKA AKCYJNA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ANALIZA-Elektrim chwyta się ostatniej deski ratunku