ANALIZA-Poszerzenie strefy euro wpłynie na dobrobyt całej Europy

PROCHEM S.A.
17-12-2002, 10:44

Douglas Busvine

WARSZAWA (Reuters) - Politycy odegrali ogromną rolę w historycznym poszerzeniu Unii Europejskiej, ale teraz będą musieli stawić czoła trudnej debacie na temat kosztów i zysków wynikających z planów szybkiego wprowadzenia biednych krajów postkomunistycznych do strefy euro.

Rozszerzenie UE na wschód będzie w latach 2004-2006 kosztowało statystycznego obywatela dzisiejszej Unii 22 euro, czyli równowartość kolacji dla jednej osoby w Brukseli. Natomiast przyjęcie nowych członków do strefy euro będzie miało wpływ na przychody, oszczędności i koszty życia wszystkich obywateli.

Strażnicy euro z Europejskiego Banku Centralnego (ECB) starają się wybrać drogę, która pogodzi problemy stagnacji i kłopotów budżetowych Niemiec, największej gospodarki strefy euro, z szybkim wzrostem i relatywnie wysoką inflacją krajów znajdujących się dziś na peryferiach strefy euro

Problemy te jeszcze ulegną intensyfikacji po przyjęciu do strefy euo nowych państw.

Analitycy uważają, że ostatnie komentarze ECB, które studzą zapędy Polski i innych nowych w Unii krajów do szybkiego przyjęcia euro, są efektem kłopotów jakie ECB ma z własną polityką monetarną, która ma być dobra dla wszystkich.

"Szybkie wejście do strefy euro nie leży w interesie tych krajów. Muszą być one bowiem gotowe na sprostanie naporowi konkurencji" - powiedział Wim Duisenberg, prezes ECB.

Jeżeli ECB będzie musiał brać pod uwagę biedniejsze kraje, które będą się zapewne rozwijać szybciej i mieć większą inflację niż "starzy" członkowie Unii, ECB może podwyższyć stopy procentowe, co z kolei zaszkodzi prawdopodobnie osłabionej gospodarce Niemiec.

Do niektórych krajów kandydackich zdaje się już przemawiać to rozumowanie. Premier Czech, Vladimir Spidla powiedział, że Czechy przyjmą euro najwcześniej w 2009 roku.

Jednak Polska, a przede wszystkim prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP), Leszek Balcerowicz, utrzymuje, że najlepszą strategią byłoby wejście do unii walutowej po dwóch latach spędzonych w systemie ERM-2, który wiąże walutę narodową z euro.

"Myślę, że to możliwe i że stać nas na to" - powiedział Balcerowicz po zakończeniu szczytu w Kopenhadze.

NAPĘD DLA REFORM

Balcerowicz nie jest odosobniony w twierdzeniu, że wejście do strefy euro może przyspieszyć reformy mające na celu restrukturyzację przemysłu oraz systemu świadczeń społecznych. Przy ich pomocy kupuje się spokój społeczny, poświęcając jednak długookresowy rozwój.

"Jeżeli kraje kandydackie rozpoczną teraz reformę finansów publicznych, to mogą wejść do strefy euro w 2007 roku - to kwestia woli politycznej i poparcia społecznego" - powiedział Thomas Mayer, główny ekonomista Deutsche Bank Global Markets w Londynie.

Mayer jest współautorem niedawno opublikowanego raportu "Euro w '25'", w którym dowodzi, że wyzwania fiskalne stojące przed krajami kandydackimi nie są wcale trudniejsze od tych, z którymi musiał sobie poradzić tzw. "Club Med" (kraje basenu Morza Śródziemnego) w ciągu pięciu lat przed wejściem do strefy euro.

W projekcie polskiego budżetu na rok 2003 deficyt budżetowy, liczony według kryteriów przyjętych w strefie euro, ustalono na poziomie 3,9 procent Produktu Krajowego Brutto. W Traktacie z Maastricht zapisano, że w krajach strefy euro nie może być on wyższy niż trzy procent.

Węgry, po gwałtownym wzroście deficytu w tym roku, w 2003 chcą go ograniczyć do 4,5 procent PKB. Czechy chcą dać sobie nieco więcej czasu na obniżenie zadłużenia.

Te wartości trzeba jednak porównać z dwucyfrowymi deficytami, które na kilka lat przed wejściem do strefy euro miały Hiszpania i Włochy.

"Te problemy są jak najbardziej porównywalne" - mówi Mayer.

BARBARZYŃCY U BRAM

Zdaniem Daniela Grosa z brukselskiego Centrum Europejskich Studiów Politycznych (www.ceps.be), kandydaci napotykają obecnie na opór ze strony elit politycznych strefy euro, które uważają, iż nowi członkowie muszą dopiero osiągnąć stabilizację, nieodzowną przy wprowadzaniu wspólnej waluty.

"Zadziwia mnie z jaką siłą trzymają się one (elity strefy euro) swoich opinii i jak bardzo emocjonalnie traktują sprawę" - powiedział Gros, którego instytut opublikował raport "Euro w '25'".

"Pozytywną stroną kryteriów z Masstricht jest to, że są precyzyjne. Trzeba jedynie je wypełnić, a argumenty przeciwników się skończą" - dodał.

Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej (RPP) twierdzi, że wiele krajów kandydackich wyraźnie potwierdziło swoje zaangażowanie w zwalczaniu inflacji a opór zagradzający im drogę do euro wypływa z uprzedzeń.

"Jest wreszcie bardzo ważny argument polityczny. Obawa przed wpuszczeniem barbarzyńców do pięknego ogrodu euro. Kraje UE uważają, że w państwach kandydackich kultura stabilnego pieniądza jest bardzo niska i ma bardzo krótką historię" - powiedział w zeszłym tygodniu Rosati dziennikowi "Rzeczpospolita".

NIE WYPRZEDZAJCIE SAMYCH SIEBIE

Sceptycy wysuwają argument, że zanim aspiranci wprowadzą system ERM-2, będą musieli sprostać wyzwaniu w postaci reformy finansów publicznych i poczekać na jej efekty.

"Uważamy, że Polska nie wyrządziłaby sobie przysługi, przystępując do ERM-2 za wcześnie" - powiedział jeden z przebywających w Warszawie unijnych dyplomatów.

Allan Saunderson z frankfurckiej firmy doraczej EuroZone Advisors poparł ten pogląd, zaznaczając, że wczesna akcesja do strefy euro mogłaby spowolnić proces nadrabiania zaległości przez nowo przyjęte gospodarki.

"Twardym argumentem ze strony ECB jest to, że struktury gospodarcze nowych członków jak i ich fiskalna sytuacja mogą jeszcze nie być wystarczające, by wprowadzać tak drakońską dyscyplinę w tak wczesnym stadium" - dodał.

((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; redagował: Kuba Kurasz; Reuters Messaging: tomasz.krzyżanowski.reuters.com @reuters.net; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PROCHEM S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / ANALIZA-Poszerzenie strefy euro wpłynie na dobrobyt całej Europy