Analizy Online: Do zagranicznych funduszy mogło wpłynąć 100 mln EUR

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 24-02-2006, 16:29

Do zagranicznych funduszy inwestycyjnych dostępnych na polskim rynku mogło wpłynąć nawet 100 mln euro - oszacowała w swojej piątkowej analizie spółka Analizy Online. Analitycy podkreślają jednak, że dostęp do większości zagranicznych funduszy może być bardzo utrudniony dla inwestorów, ponieważ niewielka jest sieć ich dystrybucji.

Do zagranicznych funduszy inwestycyjnych dostępnych na polskim rynku mogło wpłynąć nawet 100 mln euro - oszacowała w swojej piątkowej analizie spółka Analizy Online. Analitycy podkreślają jednak, że dostęp do większości zagranicznych funduszy może być bardzo utrudniony dla inwestorów, ponieważ niewielka jest sieć ich dystrybucji.

Np. fundusze Merril Lynch są tylko u dwóch dystrybutorów, fundusze Franklin Templeton - u trzech. Fundusze Citi dostępne są w sieci Citibank - podała spółka Analizy Online. 

Z kolei chętni na zakup produktów Jyske Bank muszą założyć konto bankowe w Kopenhadze. Fundusze austriackie są dostępne dla najbogatszych klientów. Fortis Bank oferuje wyłącznie osobom fizycznym tytuły uczestnictwa swoich subfunduszy, dostęp do zagranicznych funduszy jest też za pośrednictwem Nordea Banku. Dostępne są też przez dwóch pośredników fundusze World Investment Opportunities Funds.

Przeszkodą dla inwestorów może się okazać minimalna wysokość pierwszej wpłaty wymaganej przy inwestycji w zagraniczne fundusze. Minimalnej kwoty nie ustalono dla produktów CitiGroup, natomiast ograniczenie stanowi tutaj konieczność bycia klientem CitiGold. W przypadku pozostałych funduszy zakup tytułów uczestnictwa wymaga wyłożenia od 200-300 euro do nawet kilku tysięcy USD lub euro.

Analizy Online przypomniały, że pierwszą zagraniczną instytucją finansową, która uzyskała pozwolenie na sprzedaż produktów inwestycyjnych na polskim rynku (w lipcu 2004 r.) była grupa Citibanku. W lipcu 2005 r. do rejestru zagranicznych funduszy wpisano produkty Franklin Templeton, a w sierpniu 2005 r. - Merrill Lynch. Są to jedne z największych na świecie firm świadczących usługi w zakresie zarządzania finansami i doradztwa.

Analitycy podkreślają, że zagraniczne produkty są ofertą przede wszystkim dla osób, które nie biorą pod uwagę ryzyka walutowego. Jeśli bowiem złoty umacnia się wobec waluty rozliczeniowej, inwestor musi liczyć się z ponoszeniem pewnych strat.

W roku 2005 mieliśmy do czynienia z 8,3 proc. osłabieniem się złotego wobec USD i 5,5 proc. umocnieniem się złotego względem euro. W efekcie osoba, która zainwestowała w dolarach równowartość 10 tys. zł, na koniec roku miała 10 tys. 830 zł dzięki samemu tylko osłabieniu złotego. Natomiast 10 tys. zł zainwestowane w euro dało na koniec roku spadek wartości inwestycji do 9460,8 zł.

Analizy Online szacują, że Fortis Bank zgromadził 5 mln zł w funduszu Fortis L Fund, Xelion do produktów Merrill Lynch zebrał około 11 mln USD, Deutsche Bank - kilkanaście mln USD do funduszy Merrill Lynch oraz Franklin Templeton, a Raiffeisen Bank ponad 21 mln euro. 

Zdaniem analityków, inwestorzy są zainteresowani różnorodnością strategii inwestycyjnych.

Nowość na polskim rynku stanowią fundusze wypłacające dywidendy. Oznacza to, że wypracowane przez nie zyski nie są inwestowane, ale wypłacane inwestorom raz lub kilka razy w roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane