Andrzej Lepper znów w ofensywie

opublikowano: 14-01-2007, 14:54

Andrzej Lepper jest przekonany, że obecny rząd z udziałem jego partii jest skazany na sukces. Szef Samoobrony otworzył w Warszawie nadzwyczajny zjazd z okazji 15-lecia związku.

Andrzej Lepper jest przekonany, że obecny rząd z udziałem jego partii jest skazany na sukces. Szef Samoobrony otworzył w Warszawie nadzwyczajny zjazd z okazji 15-lecia związku.

W przemówieniu podsumował działalność partii i przypomniał najważniejsze fakty z historii Samoobrony. Zwrócił uwagę, że już 15 lat temu działacze związku alarmowali, iż transformacja gospodarcza idzie w złym kierunku. Teraz, zdaniem Andrzeja Leppera, mamy tego efekty.

Wicepremier wskazał m.in. „złodziejską prywatyzację” czy masową emigrację młodych ludzi poszukujących pracy. Podkreślił, że jest jeszcze wiele do zrobienia i do naprawienia. Andrzej Lepper nie tylko krytykował.

Lepper chwalił się także sukcesami Samoobrony i swoimi jako ministra rolnictwa. Powiedział, że wiele dobrego już zostało zrobione. Sceptykom przypomniał, że unijna komisarz do spraw rolnictwa nazwała go człowiekiem pragmatycznym, przygotowanym i kulturalnym, który wie, czego chce i zna problemy rolnictwa.

Andrzej Lepper zapewnił, że ani on, ani jego partia się nie złamią pod naporem krytyki. Wskazał, że w Polsce Samoobrona ma wielu przeciwników i czyni jej się wiele obrzydliwości. Powiedział, że jego ugrupowanie jest nieustannie narażone na ataki.

Lepper pokazał się publicznie po raz pierwszy od czasu, kiedy przed kilkoma dniami w mediach pojawiły się informacje, że również jemu mogą zostać postawione zarzuty w "seksaferze". Szef Samoobrony nie boi się o swoją przyszłość, choć unikał odpowiedzi na większość pytań o "seksaferę". Odnosząc się do informacji, że możliwe jest postawienie zarzutów szefowi Samoobrony, Lepper powiedział, że prokurator krajowy Janusz Kaczmarek nie widzi takiej możliwości.

- Prokurator kompetentnie stwierdził, że nie ma podstaw do postawienia zarzutów Lepperowi. To kto chce wymusić to, żeby były takie zarzuty? - zastanawiał się wicepremier w rozmowie z dziennikarzami podczas zjazdu.

Lepper zajął też wyraźne stanowisko ws. arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Podczas zjazdu szef partii deklarował, że będzie bronił kościoła. Wzorem ojca Tadeusza Rydzyka, zachęcał działaczy Samoobrony do wysyłania listów poparcia do arcybiskupa.

- Proszę pokazać jeden dowód, gdzie zrobił krzywdę Polsce czy Polakom. To były czasy przeklęte. I dzisiaj oprawcy mają się lepiej niż ten, który stał się ofiarą oprawców - mówił Lepper. Deklarował równocześnie, że jest za lustracją.

Zjazd Samoobrony stał się okazją do obrony Andrzeja Leppera przed atakami mediów i manifestacją poparcia ze strony działaczy. Delegaci podkreślali swoje przywiązanie do wicepremiera, a on sam w przemówieniu mówił, że atakują go ci, którzy zazdroszczą jemu i jego partii sukcesów. Przewodniczącego witały dzieci z kwiatami i orkiestra.

- Ta sala świadczy o tym, że siła jest w nas, mobilizacja bardzo duża, i myślę, że nasi działacze, którzy pojadą w teren, zmobilizują go do tego, żebyśmy mogli się temu wszystkiemu przeciwstawić - podkreślił Andrzej Lepper. Dodał, że jeśli to będzie konieczne, to Samoobrona nie będzie się odżegnywać od oczyszczenia swoich szeregów.

- Nie mówimy że jesteśmy święci, że jesteśmy krystaliczni, ale niech nam się nie przypisuje czynów, których nie popełniliśmy. Niech nam się nie przypisuje wszystkiego, co najgorsze się w Polsce stało - zaapelował wicepremier.

W spotkaniu uczestniczyło ponad 800 związkowców z całego kraju. Większość z nich ubrana w biało-czerwone krawaty lub apaszki.

DA, (IAR, PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane