ANR: Ustawa zabużańska będzie realizowana przez kilka lat

Polska Agencja Prasowa SA
25-08-2005, 18:09

Realizacja tzw. ustawy zabużańskiej będzie trwała co najmniej kilka lat; zostanie uruchomiony Fundusz Rekompensacyjny, z którego uprawnione osoby będą otrzymywały odszkodowanie w gotówce - powiedział PAP prezes Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) Stanisław Kowalczyk.

Realizacja tzw. ustawy zabużańskiej będzie trwała co najmniej kilka lat; zostanie uruchomiony Fundusz Rekompensacyjny, z którego uprawnione osoby będą otrzymywały odszkodowanie w gotówce - powiedział PAP prezes Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) Stanisław Kowalczyk.

    Prezes powiedział, że ustawa nadkłada na Agencję obowiązek jej realizacji, gdyż środki Funduszu Rekompensacyjnego mają pochodzić ze sprzedaży co najmniej 400 tys. gruntów rolnych należących do Agencji. Ustawa przewiduje, że w przypadku niedoboru środków w Funduszu możliwe jest zaciągnięcie pożyczki budżetowej, która może być umorzona. W praktyce może to oznaczać, że Fundusz będzie zasilany państwowymi dotacjami.

    Ustawa o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Polski, tzw. ustawa zabużańska, uchwalona przez Sejm w lipcu tego roku, została podpisana przez prezydenta 15 sierpnia. Ustawa wchodzi w życie 30 dni od opublikowania.

    Ustawa wyznacza Agencji konkretne zadania. Określa, że ANR ma przekazywać środki finansowe ze sprzedaży ziemi do Funduszu oraz, tak jak dotychczas, udostępniać na przetargach swoje grunty dla zabużan.

    Kowalczyk podkreślił, że nie jest znana ostateczna liczba beneficjentów ustawy, bowiem wnioski można składać do końca 2008 roku. Według informacji uzyskanych z resortu infrastruktury, wydanych zostało ponad 6400 decyzji, a liczba przyjętych wniosków do rozpatrzenia wynosi 48 tys.

    Zdaniem szefa ANR, ustawa jest napisana bardzo liberalnie. By ubiegać się o rekompensatę, trzeba przedstawić urzędowy dokument, np. zaświadczenie z urzędu repartiacyjnego. Jeśli jednak nie jest to możliwe - wystarczy poświadczenie dwóch osób, niespokrewnionych i mieszkających w tej miejscowości, w której zostało pozostawione mienie.

    Musi być także przedstawiona wycena majątku. Ustawa mówi, że podstawą do wyceny jest wartość nieruchomości podobnych znajdujących się w Polsce. Np. jeżeli nieruchomość pozostawiona była we Lwowie, to trzeba wykorzystywać ceny obowiązujące w Krakowie, a jeżeli w woj. lwowskim, to ceny z woj. podkarpackiego.

    Kowalczyk zauważył, że obecna ustawa idzie dalej niż ustawa z 2003 roku. Przewidywała ona, że prawo do rekompensaty mają tylko te osoby, które nic nie uzyskały od państwa z tytułu utraconego mienia; obecna dopuszcza możliwość rekompensaty także dla tych osób, które otrzymały majątek, ale jego wartość jest niższa od pozostawionej.

    "Dla Agencji najważniejsze jest to, że określono wysokość rekompensat. Ustawa ogranicza wysokość rekompensat do 20 proc. utraconego majątku" - powiedział Kowalczyk.

    Prawo do rekompensat realizowane było wcześniej na podstawie ustawy z 2003 roku, ograniczającej wysokość odszkodowania do wartości 15 proc. pozostawionego majątku, ale nie więcej niż 50 tys. zł. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował w grudniu 2004 roku ten przepis i od maja 2005 roku do momentu wejścia w życie nowej ustawy odszkodowanie wynosi pełną kwotę wartości utraconej nieruchomości. 

    Dlatego w ostatnim okresie znacznie wzrosło zainteresowanie zakupem nieruchomości rolnych z Agencji Nieruchomości Rolnych jako rekompensaty za mienie zabużańskie. Dotąd do przetargów przystąpiło 400 zabużan, w tym tylko w lipcu tego roku - 200.  "Z tych 400 przetargów zabużanie wygrali 360, tj. 90 proc." - dodał Kowalczyk. Łącznie kupili oni 525 hektarów, ale średnia cena za hektar wyniosła ponad 10 tys. Była więc dwa razy wyższa niż przeciętnie sprzedawane agencyjne grunty. Oznacza to, że zabużanie przystępowali do przetargów na najbardziej atrakcyjne nieruchomości.

    "Za te 500 ha zapłacili w sumie ponad 5,3 mln zł, z czego 4,9 mln zł uprawnieniami do odszkodowania" - powiedział Kowalczyk.

    Prezes podkreślił, że realizacja ustawy zabużańskiej będzie trwała kilka lat. Agencja nie jest w stanie sprzedać w ciągu roku 400 tys. ha gruntów. Realna sprzedaż - to 100-150 tys. ha rocznie. Będzie to trudne także z tego powodu, że Agencja praktycznie nie posiada już dużych gospodarstw, a w wielu regionach przeważają małe działki, mało atrakcyjne dla nabywców z innego terenu. 

    Agencja posiada obecnie w zasobach 430 tys. ha, z czego nadaje się do sprzedaży 350 tys. ha. Ponad 2,3 mln ha ziemi jest w dzierżawie. Część tych gruntów w następnych latach może powrócić do zasobów Agencji. Sprzedaż 400 tys. ziemi po aktualnych przeciętnych cenach oznacza zasilenie Funduszu Rekompensacyjnego kwotą 2 mld złotych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / ANR: Ustawa zabużańska będzie realizowana przez kilka lat