Antczak: plan Hausnera jest absolutnie rozczarowujący

01-03-2004, 18:13

PAP: Plan Hausnera jest absolutnie rozczarowujący, ponieważ zamiast koniecznych cięć wydatków zakłada wzrost obciążeń fiskalnych - uważa ekonomista CASE, Rafał Antczak.

Według niego, nieprzyjęcie planu w proponowanym kształcie pozwoliłoby następnemu rządowi na dokonanie prawdziwych reform. Natomiast jego przyjęcie nie rozwiąże problemów gospodarki.

"Platforma Obywatelska podjęła absolutnie racjonalną decyzję, że nie chce sobie założyć pętli na szyję" - powiedział PAP Antczak, odnosząc się do poniedziałkowej decyzji PO, że poprze tylko niektóre elementy planu Hausnera.

Antczak zarzuca rządowi brak prawdziwych reform. Zwraca uwagę, że plan Hausnera koncentruje się w 40 procentach na wzroście obciążeń podatkowych i parapodatkowych z różnych tytułów, co daje ponad 21 mld zł obciążeń.

"Gospodarka nie jest konkurencyjna podatkowo ani systemowo, a proponuje się podniesienie podatków. Są cięcia w wydatkach socjalnych, nie ma cięć w biurokracji, jest za to wzrost podatków i to jest cały pakiet" - ocenił ekonomista.

Antczak całkowicie zgadza się ze stanowiskiem Platformy Obywatelskiej, że niezależnie od tego, czy plan zostanie zrealizowany, czy nie, dług publiczny w stosunku do PKB pozostanie na podobnym poziomie.

"Jeśli w tym roku przekroczymy poziom 55 proc. długu publicznego do PKB, co jest bardzo prawdopodobne, to cięcia wydatków w 2006 r., żeby zmniejszyć ten narastający procent długu, byłyby ok. 40 mld zł, a plan proponuje 20 mld zł. To jest o 20 mld zł za mało" - argumentował.

Według niego, przyjęcie planu oznaczałoby, że następny rząd musiałby zmniejszyć wydatki o 20 mld zł lub podnieść podatki o 20 mld zł, co byłoby "technicznie i politycznie niewykonalne".

"W przypadku konieczności przeprowadzenia głębokich reform fiskalnych, takie reformy się przeprowadza w krótkim czasie i są one głębokie. Takie rozwiązanie uratowało m.in. Irlandię i Rosję. Grzebanie się długoletnie w reformach jest dla społeczeństwa z reguły nie do wytrzymania i wtedy dochodzą do głosu siły populistyczne. To hamuje gospodarkę ze względu na dużą niepewność" - tłumaczył.

Według niego, gdyby plan Hausnera został w całości odrzucony, następny rząd będzie miał szansę przeprowadzić prawdziwą reformę i wziąć za nią całkowitą polityczną odpowiedzialność. Natomiast jeśli plan zostałby przyjęty obecnie, rynki mogłyby bardziej optymistycznie zareagować i złoty mógłby się wzmocnić. Jednak w dłuższej perspektywie okazałoby się to niewystarczające.

"Jestem przekonany, że kiedy przyszłoby do prac nad budżetem 2005 r., nagle rynki by stwierdziły, że konieczne są korekty planu w 2005 r. i konieczny byłby następny plan" - powiedział Antczak, zauważając że rynki finansowe reagują racjonalnie w dłuższej perspektywie.

Według niego, rynki zareagowały spokojnie na poniedziałkową decyzję PO, "dzięki umiejętnemu stanowisku PO i wysłaniu niejasnych sygnałów". "Również inwestorzy zajmowali różne pozycje i to się bilansowało, nie było odruchu stadnego" - ocenił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Antczak: plan Hausnera jest absolutnie rozczarowujący