Antykryzysowy list intencyjny

Adam Sofuł
12-01-2009, 00:00

Obserwując poczynania największych sił politycznych, można dojść do wniosku, że globalny kryzys jednak Polskę ominie. Powstają wprawdzie pakiety antykryzysowe, ale ich głównym celem nie jest przeciwdziałanie kryzysowi, lecz robienie wrażenia, aby nikt nie mógł powiedzieć, że politycy nic nie robią w obliczu zagrożeń. Najpierw mieliśmy antykryzysowy pakiet rządu, dość skromny w porównaniu z poczynaniami niektórych naszych zachodnich partnerów (chociaż nie wszystkich), teraz przyszła pora na opozycję.

Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu trzeba oddać sprawiedliwość, że umiejętnie budował napięcie. Najpierw przemyślenia w Klarysewskiej samotni, następnie zapowiedź pakietu kryzysowego w czwartkowym wywiadzie radiowym, potem przełożył konferencję na piątek podsycając apetyt, wreszcie w piątek, ogłosił. I co? I nic. Zamiast konkretów usłyszeliśmy rytualną krytykę rządu, który "nie jest w stanie wykonywać obowiązków" i zbiór antykryzysowych zaklęć. O tym, że warto pobudzić inwestycje, wspierać przedsiębiorczość i stworzyć osłony socjalne dla najuboższych. Najogólniej rzecz ujmując, najlepszą receptą na kryzys według PiS jest zmiana rządu. Jeżeli PiS oczekuje od rządu odpowiedzi na pytanie, jak szybciej i skuteczniej wydawać pieniądze unijne, to jest to święte prawo, a nawet obowiązek opozycji (bo rzeczywiście jest z tym problem), ale nie można tego nazwać pakietem antykryzysowym. A wspomniane podczas konferencji tworzenie silnych podmiotów gospodarczych o kapitale krajowym (w domysłe Skarbu Państwa) to też koncepcja starsza niż kryzys.

Główne siły polityczne nie zaczęły jeszcze uważać kryzysu za realnego przeciwnika, stąd pewna pozorność antykryzysowych planów. Głównym przeciwnikiem dla PO nie jest kryzys, tylko PiS i na odwrót. Ba, dla PiS globalny kryzys może być nawet sojusznikiem w grze politycznej. Dlatego zamiast pakietów antykryzysowych mamy raczej antykryzysowe listy intencyjne: najlepiej, gdyby kryzysu nie było. I może to dobre. Bo jedno z praw Murphy’ego głosi, że ludzie zachowują się racjonalnie dopiero wówczas, gdy już nie mają absolutnie innego wyjścia. A polityk to przecież też człowiek. I przed ścianą jeszcze nie stoi.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Antykryzysowy list intencyjny