Apel jednego z wierzycieli szpitala ASK we Wrocławiu

opublikowano: 04-02-2007, 12:55

Wrocławska firma grzewcza Fortum, u której zadłużony jest Akademicki Szpital Kliniczny, apeluje do innych wierzycieli o spotkanie i wspólne rozwiązanie problemu szpitala.

Wrocławska firma Fortum zajmująca się dostarczaniem ciepła do m.in. Akademickiego Szpitala Klinicznego (ASK) we Wrocławiu, apeluje do innych wierzycieli tego szpitala o spotkanie i wspólne rozwiązanie problemu zadłużenia placówki.

Dyrektor ASK Piotr Pobrotyn ma nadzieję, że sprawę uda się załatwić polubownie. ASK tylko Fortum jest winien ponad 4 mln zł, a całość zadłużenia szpitala wynosi 300 mln zł.

Jak powiedział PAP w niedzielę rzecznik prasowy Fortum Rafał Bernasiński, firma apeluje za pośrednictwem mediów do wszystkich wierzycieli ASK. "Nie wszystkich znamy, nie wiemy ilu ich jest, ale chcemy się spotkać ze wszystkimi i wspólnie opracować kompromis" - powiedział Bernasiński.

Rzecznik wyjaśnił, że Fortum jest gotowe wycofać z egzekwowania swoich długów wobec ASK, ale wcześniej chce porozmawiać z innymi wierzycielami. "Trzeba stworzyć jakieś rozwiązanie systemowe, tak aby szpital nie tworzył kolejnych długów" - mówił rzecznik.

Fortum - zaznaczył Bernasiński - nadal zamierza dostarczać ciepło szpitalowi i podległym tej placówce jednostkom medycznym. "I do tego samego namawiamy innych wierzycieli, aby nadal mimo długów szpitala, wywiązywali się ze swoich zadań" - podkreślił Bernasiński.

Dla dyrektora Akademickiego Szpitala Klinicznego Piotra Pobrotyna, taka decyzja jednego z wierzycieli to "światełko w tunelu". "W poniedziałek od samego rana zaczynamy rozmowy z wierzycielami. Wszystkich zapraszamy na rozmowy i wiążemy z nimi wielkie nadzieje" - powiedział Pobrotyn. Dodał, że ASK jest zadłużone u ponad 100 wierzycieli, a 65 z nich ma już zasądzone wyroki sądowe lub nakazy komornicze.

Również prof. Alicja Chybicka, szefowa Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu, placówki podległej ASK, uważa, że taki krok wierzyciela, to bardzo dobry przykład dla innych. "Bardzo nas cieszy taka postawa i mamy nadzieję, że uda się wszystko załatwić pomyślnie" - powiedziała PAP Chybicka.

Pobrotyn przyznał, że odroczenie spłaty zadłużenia jest potrzebne szpitalowi. "Najbardziej jednak potrzebujemy pomocy długofalowej - tak, aby raz na zawsze skończyć z zadłużeniem szpitala i groźbą jego zamknięcia" - mówił dyrektor. Dodał, że dyrekcja rozważa ewentualność zaciągnięcia kredytu hipotecznego, jednak - podkreślił Pobrotyn - bez wsparcia i pomocy państwa się nie obejdzie.

Pobrotyn jest dyrektorem ASK od kwietnia 2006 r. i - jak mówi - został mianowany na to stanowisko, aby zrestrukturyzować placówkę. "I robię to sukcesywnie, ale potrzebują ok. 3 lat" - wyjaśnił dyrektor. Dodał, że szpital stara się spłacać swoje długi na bieżąco, ale jest w stanie płacić znacznie mniejsze kwoty niż chcieliby tego wierzyciele. "Miesięcznie jesteśmy w stanie wypracować ok. 200 tys. zł zysku i takie pieniądze możemy płacić naszym dłużnikom" - powiedział dyrektor.

Mający 300 mln zł zadłużenia Akademicki Szpital Kliniczny to największy szpital na Dolnym Śląsku i jeden z największych w kraju. Drugi wrocławski szpital, którego organem założycielskim jest Akademia Medyczna - Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 - już zawarł porozumienie ze swoimi wierzycielami.

W czwartek i piątek Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) przekazał komornikowi ponad 12 mln zł za wykonane świadczenia (część kwoty pochodziła z pieniędzy, które miały być przeznaczone na podwyżki dla służby zdrowia). Do 16 lutego wrocławski oddział NFZ będzie musiał przelać na konto komornika kolejne 4 mln zł.
DI, PAP

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane