Aplikacje pomagają przewidywać

Jarosław Wawer
13-04-2005, 00:00

Na nic nam pełne bazy danych, jeśli nie potrafimy ich odpowiednio uporządkować i odczytać.

Zadaniem business intelligence jest pomoc w przewidywaniu przyszłości, musi więc wspierać wnioskowanie na podstawie danych o zdarzeniach mających miejsce w organizacji i w jej rynkowym otoczeniu.

„Odgadywanie” przyszłości w ramach BI jest realizowane dzięki zgromadzeniu niezbędnych do analizy danych w jednym miejscu. Technologicznie miejsce to określane jest mianem hurtowni danych.

— Przedsiębiorstwa chcą „wycisnąć” coraz więcej z hurtowni danych, a do tego jak najbardziej przydają się narzędzia BI. Hurtownie danych szybko przestają być pasywnymi strukturami do raportowania informacji historycznych — mówi Marcin Penczek, prezes Hogartu.

BI coraz popularniejsze

Systemy BI stanowią znakomitą wartość dodaną do aplikacji transakcyjnych, wspomagają podejmowanie decyzji zarządczych, umożliwiając łączenie danych z wielu różnych źródeł business intelligence pokrywa dzisiaj wiele obszarów biznesowych, do najważniejszych należy kontroling operacyjny, planowanie, budżetowanie, konsolidację oraz informowanie kierownictwa odbywające się w sposób przyjazny i nie wymagający znajomości informatyki.

Od roku 2001 rynek rozwiązań business intelligence w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie (30 proc. rocznie wg IDC), co w porównaniu z rynkiem światowym, gdzie ta dynamika oscyluje wokół 4 proc., dowodzi, że Polska jest rynkiem ogromnego potencjału. Nie bez znaczenia dla rozwoju rynku rozwiązań BI w Polsce miało nasze wstąpienie do Unii Europejskiej. Zmiany w ustawie o rachunkowości, jak również wymóg postawiony przed spółkami giełdowymi w zakresie raportowania według międzynarodowych standardów sprawozdawczości finansowej był w wielu firmach kolejnym argumentem za wdrożeniem hurtowni danych.

Wzrost sprzedaży rozwiązań BI wynika również z ustabilizowania w obszarze systemów klasy ERP. Prawie wszystkie duże i większość średnich przedsiębiorstw od lat używa już systemów zintegrowanych do ewidencji zdarzeń gospodarczych oraz do zarządzania operacyjnego. Systemy te nagromadziły przez ten czas ogrom informacji, a jednocześnie zarówno pod względem technologicznym, jak i funkcjonalnym nie są optymalne w zakresie raportowania. Wbrew swej nazwie — systemy zintegrowane — wymagają sporego nakładu czasu i pracy na tworzenie raportów integrujących informacje z różnych obszarów zarządzania firmą (produkcji, kadr, sprzedaży, itp.). Dlatego przyszedł czas na nowe, czyli rozwiązania dedykowane do zaawansowanego wyszukiwania istotnych informacji, wskazywania trendów oraz ich wizualizacji.

Razem czy oddzielnie?

Polska jest również rynkiem zdominowanym przez systemy dostawców zagranicznych. Nikła obecność rozwiązań lokalnych wynika głównie z faktu, że ten sektor gospodarki wymaga ogromnych nakładów na badania i rozwój, a polskie firmy z branży technologii informatycznych nie dysponują wystarczającym kapitałem.

Narzędzia business intelligence to ciągle domena dostawców wyspecjalizowanych w tej dziedzinie (ponad dwie trzecie udziału w rynku) i zgodnie z prognozami Gartnera nie zmieni się to do roku 2008. Z roku na rok wzrasta również znaczenie dostawców oferujących pełną gamę rozwiązań od systemów klasy ERP, przez systemy CRM, SCM, aż do BI.

Konrad Kowalczyk, menedżer ds. rozwiązań klasy BI w Altkom, podsumowuje:

— Większość producentów pakietów ERP już zintegrowała elementy hurtowni danych ze swoimi produktami. Przykładów można tu przytoczyć wiele, jak moduł BW firmy SAP czy standardowe interfejsy do księgi głównej Oracle E-Business Suite dostarczane z Oracle Financial Analyzer.

Na pytanie, które podejście jest lepsze: rozwiązanie typu stand-alone od dostawcy specjalizowanego czy też rozwiązanie zintegrowane z resztą systemów w firmie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Oba warianty mają swoje plusy i minusy, i dlatego odpowiedzi na to pytanie należy szukać po wcześniejszym określeniu celów, jakie organizacja stawia przed wdrożeniem rozwiązań BI, a także ograniczeń, jakie w każdej firmie wystepują.

— W przyszłości proponowane rozwiązania będa składać się zarówno z klasycznego ERP, jak i business intelligence oraz innych funkcjonalności, które wskaże rynek — twierdzi Andrzej Lowas, prezes IFS Poland.

Nie zastąpi człowieka

Jednocześnie przewidywane jest pojawienie się wyższej formy BI, nazwanej przez Gartnera „magnetyzmem informacyjnym”, który polega na automatycznej dystrybucji raportów i analiz według ról i preferencji użytkowników. Pojawienie się tego mechanizmu umożliwi większej liczbie użytkowników odkrywanie niuansów w danych i lepsze rozumienie swojego wycinka biznesu i jego uwarunkowań, bez konieczności współpracy z ekspertami w danej dziedzinie.

Mirosław Serafin z Great Plains Software Polska przypomina jednak:

— BI to nie sztuczna inteligencja — to sprawne repozytorium danych. Ciągle będzie potrzebny analityk, by zadać właściwe pytanie i na podstawie uzyskanej z rozwiązania BI informacji udzielić właściwej odpowiedzi. Systemy BI eliminują mnóstwo powtarzalnej pracy, jaką dotąd analitycy musieli wykonywać, teraz mogą pracować efektywniej, jednak nieprędko zostaną zastąpieni przez systemy informatyczne, o ile kiedykolwiek będzie to możliwe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Wawer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Aplikacje pomagają przewidywać