Apteki szukają recepty na kryzys

  • Alina Treptow
opublikowano: 17-01-2013, 00:00

Trudna sytuacja na rynku farmaceutycznym skłoniła Zdrowit i Ziko do… rozbudowy sieci.

Podczas gdy większość aptek walczy o przetrwanie, dwie sieci obrały nietypową strategię na trudne czasy — rozwój. — Większa grupa ma silniejszą pozycję w negocjacjach z hurtowniami, może więc wywalczyć niższe stawki, co przekłada się na bardziej konkurencyjne ceny — przekonuje

Bartosz Olszewski z działu inwestycyjnego Zdrowitu. Śląska sieć liczy 11 aptek i szykuje się do otwarcia siedmiu. Plany na najbliższe lata są równie ambitne — do końca 2015 r. grupa urośnie do 50 placówek.

— Najczęściej otwieramy własne apteki, choć nie uciekamy od przejęć. Jeśli uda się znaleźć aptekę z ciekawą lokalizacją, kupujemy. Takich jednak ze świecą szukać. W morzu ofert większość stanowią podmioty z poważnymi problemamifinansowymi, których nie opłaca się ratować — twierdzi Bartosz Olszewski.

Na rozwój — z tego samego powodu co rywal ze Śląska — postawiła też krakowska sieć Ziko, licząca 30 aptek. W 2013 r. powiększy się o 10 placówek. Do końca 2015 r. liczba aptek ma sięgnąć 60. Spółka spróbuje też sił na rynku drogeryjnym.

— Mamy w grupie dwie drogerie. Znaczna część ich oferty to dermokosmetyki. Sprzedają je głównie farmaceuci, którzy nie zawsze mają czas na dobranie właściwego kremu klientce — mówi Marzena Karcz, wiceprezes Ziko.

Sieć drogerii powiększy się w tym roku o 10 placówek. Ambitne plany krajowych sieci nie zapewnią im jednak pozycji lidera wzrostu, jeśli wcześniejsze deklaracje zrealizują Portugalczycy z Grupy Moja Farmacja, której współwłaścicielem jest Pedro Bandeira. Iberyjski inwestor zapowiedział, że zbuduje w Polsce sieć liczącą nawet 140 aptek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy