Arabska śmietanka w Polsce

Jacek Kowalczyk
21-01-2010, 00:00

Jest szansa, by

Przedstawiciele dziesięciu potężnych spółek z Abu Zabi chcą przyjrzeć się naszym firmom

Jest szansa, by

odczarować niemoc

w arabskich

inwestycjach w Polsce.

Petrodolary wiszą

w powietrzu.

Inwestycje Arabów w Polsce na razie kojarzą się głównie z porażkami. Przez ostatnie lata mówiło się o potężnych inwestycjach w branży paliwowej, o arabskim ratunku dla stoczni, o milionach petrodolarów wpompowanych w chemię. Skończyło się na jednej inwestycji — lokalnej bezpłatnej gazecie ogłoszeniowej. Tym razem jest szansa na ubicie z Arabami poważniejszego biznesu. Do Polski w przyszłym tygodniu przyjeżdżają ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) prawdziwe grube ryby.

Pierwsza liga

Na zaproszenie polskiego Ministerstwa Gospodarki 25 stycznia z czterodniową wizytą przylatuje do Warszawy Sultan Bin Saeed Al Mansouri, minister gospodarki ZEA. Towarzyszyć będą mu przedstawiciele przynajmniej dziesięciu arabskich koncernów i funduszy inwestycyjnych: m.in. Dubai Investment Industries, International Petroleum Investment Company, Masdar Abu Dhabi Future Energy Company czy Mubadala Development Corporation.

— To są potężne instytucje, inwestujące na całym świecie. Mają ogromne możliwości finansowe i instytucje państwowe mające rządowe gwarancje. W delegacji udało się zebrać prawdziwą śmietankę biznesu emiratów. Po liście nazwisk widać, że zainteresowanie Polską jest bardzo duże — przekonuje Roman Chołaczkiewicz, ambasador Polski w ZEA.

To samo słyszymy w resorcie gospodarki w Abu Zabi.

— Z ministrem do Polski lecą przedstawiciele największych firm w naszym regionie. To jest "pierwsza liga", m.in. w branży paliwowej, energetycznej czy aluminium — twierdzi Nizar Aridi z resortu gospodarki ZEA.

Wymiana wizytówek

Głównym celem arabskich biznesmenów jest przyjrzenie się z bliska polskiej ofercie prywatyzacyjnej. Mają spotykać się z przedstawicielami państwowych firm przeznaczonych w 2010 r. na sprzedaż.

— Nie mamy złudzeń, że większość kapitału będzie napływać z Europy i Stanów Zjednoczonych. Musimy jednak dywersyfikować źródła, a Bliski Wschód może być tu dobrym partnerem — mówi Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Ale nie tylko państwowi przedsiębiorcy spotkają się z Arabami. W czasie wizyty ma znaleźć się też miejsce na pogłębianie wymiany handlowej między Polską a ZEA.

— Jednym z celów misji jest promowanie naszego eksportu. Bliski Wschód jest coraz ważniejszym partnerem handlowym. Dlatego najwięksi eksporterzy na pewno będą mieli możliwość nawiązania kontaktów z wizytującymi Polskę gośćmi — mówi Roman Chołaczkiewicz.

Za organizację wizyty odpowiedzialny jest Departament Międzynarodowej Współpracy Dwustronnej w resorcie gospodarki. Ministerstwo informuje, że cały czas pracuje nad harmonogramem spotkań i nie jest w stanie na razie określić, kto spotka się z inwestorami.

Coraz bliższy wschód

Ostatnio arabscy inwestorzy w Polsce nie kojarzą się najlepiej. Kontrowersje wokół przejęcia gdyńskiej stoczni przez tajemniczy katarski fundusz sprawiają, że Polakom petrodolary nie kojarzą się najlepiej. Reputacji arabskich inwestorów nie poprawił też przypadek Dubai World — państwowego funduszu, który w listopadzie ogłosił niewypłacalność, czym wywołał burzę na rynkach finansowych. Biznesmeni przyjeżdżający do Warszawy mają być jednak godni zaufania.

— To są znane w świecie, poważne instytucje, posiadające pełną gwarancję państwa, właściciel jest dobrze znany. W dodatku do Warszawy przyjadą głównie przedstawiciele firm związanych z emiratem Abu Zabi. Tam sytuacja gospodarcza i finansowa jest znacznie stabilniejsza niż w Dubaju — mówi ambasador Chołaczkiewicz.

Dlatego jest szansa, żeby wreszcie przerwać złą passę niezrealizowanych arabskich inwestycji w Polsce.

— Przez ostatnie miesiące Polska bardzo zyskała na atrakcyjności w oczach tamtejszych inwestorów dzięki wyjątkowo dobrym wynikom naszej gospodarki. Nigdy wcześniej nie byliśmy w ich kręgu zainteresowań, teraz się znaleźliśmy. Wizyta wydaje się obiecująca — mówi Sławomir Majman.

Tym bardziej że warunki globalne też są sprzyjające.

— Ropa drożeje, co podnosi arabski potencjał inwestycyjny. Ponadto gospodarka globalna odbija się od dna i tutejsi inwestorzy coraz odważniej rozglądają się po świecie za ciekawymi ofertami — mówi Roman Chołaczkiewicz.

Jacek Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Arabska śmietanka w Polsce