Arbitrażyści zrobili sobie kasyno z naszej giełdy

Wczorajsza sesja w USA była bardzo nerwowa. Zmiany indeksów nie były duże, ale na dwie godziny przed końcem sesji rozpoczęła się ostra walka między niedźwiedziami i bykami. Na wykresie S&P 500 widać, że byki atakowały w okolicach 1.044 pkt., a niedźwiedzie 1.050 pkt. Klasyczna walka w okolicach szczytu. Niedźwiedzie nie miały szansy na jej wygrania, ale byki też nie miały odpowiednich impulsów, żeby przepchną indeksy ponad opory. Jedynymi plusami były wyniki Boeing i Northrop. W dół indeksy ściągały kursy Johnson&Johnson, którego proteza rozszerzająca naczynia (Cypher) powoduje komplikacje i zgony. Na sektor biotechnologiczny wpływały słabe wyniki Gilead Sciences. Trochę nerwowości dodawało wycofanie przez Fannie Mae raportu kwartalnego, który spółka podała 16.10. Pod koniec sesji firma przedstawiła nowy raport, w którym były niezbyt istotne zmiany, więc rynek uspokoił się. Do przełomu nie doszło, ale mamy ostatnie dni miesiąca (window dressing), a potem początek następnego, kiedy to fundusze dostają szczególnie dużo pieniędzy. Wszystko gra na korzyść byków.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ