Arctic Paper odbije po trudnych miesiącach

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 02-09-2010, 00:00

To, co nakręcało spółkę w ubiegłym roku, w tym jest kulą u nogi. Ale widać poprawę.

To, co nakręcało spółkę w ubiegłym roku, w tym jest kulą u nogi. Ale widać poprawę.

Arctic Paper zakończył półrocze przychodami na poziomie 1,06 mld zł. To o 15 proc. więcej, niż przed rokiem. Gdyby wziąć pod uwagę wyniki porównywalne, bez przejętego zakładu w Grycksbo, wzrost wyniósłby 3 proc. Producent papieru graficznego i książkowego poniósł w tym czasie 9,5 mln zł straty operacyjnej, wobec 99 mln zł zysku rok wcześniej. Na czysto zarobił 0,76 mln zł (poprzednio 69,3 mln zł).

Papier drożeje

— Ubiegły rok był dla nas wyjątkowo dobry, czego nie ukrywaliśmy. Zawsze mówiłem, że w biznesie trzeba mieć też trochę szczęścia. Ten rok jest dla odmiany bardzo trudny. Wszystkie te czynniki, które działały na naszą korzyść (ceny celulozy, energii i kursy walut), w tym roku działają na niekorzyść — wyjaśnia Michał Jarczyński, prezes Arctic Paper.

Spółka dostrzega jednak poprawę.

— Co prawda spodziewałem się, że przełamanie trendu wzrostowego cen celulozy nastąpi szybciej, ale mogę powiedzieć, że trzeci kwartał będzie lepszy od drugiego, a czwarty od trzeciego — mówi Michał Jarczyński.

Spodziewa się, że do końca roku ceny celulozy mogą spaść o 80-100 USD za tonę. Obecnie stabilizują się po wzrostach do 920-970 USD. Celuloza stanowi zwykle około jednej trzeciej kosztów Arctic Paper. Tymczasem w pierwszym półroczu sięgnęły aż 48 proc.

Poza stabilizacją cen celulozy (a nawet możliwym spadkiem) spółka dostrzega wzrost popytu na papier — w pierwszym półroczu o 10 proc. Umożliwia to podciągnięcie cen. Od I kwartału spółka dokonała kilku podwyżek, łącznie o 6-11 proc. w zależności od segmentu rynku.

— Najwięksi gracze sygnalizują podwyżki, więc nam pewnie też uda się skorzystać z kolejnej fali — mówi Michał Jarczyński.

Oszczędności i inwestycje

Na początku marca grupa Arctic Paper powiększyła się o zakład w szwedzkim Grycksbo.

— Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej transakcji. Integracja fabryki z resztą grupy przebiega zgodnie z planem. Zamierzamy jeszcze zoptymalizować logistykę w Skandynawii [Arctic ma jeszcze zakład w szwedzkim Munkedals — red.], co powinno dać pewne oszczędności — mówi Michał Jarczyński.

W pierwszym kwartale 2011 r. spółka podejmie decyzję w sprawie rozbudowy mocy zakładu w Kostrzynie z obecnych 270 tys. do 350-380 tys. ton papieru rocznie. Natomiast jeszcze jesienią tego roku, zapewne przy okazji publikacji wyników z trzeciego kwartału, spółka zaprezentuje strategię na najbliższe pięc lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane