Ardanowski: potrzebne jest odbudowanie zaufania do polskiej żywności

  • PAP
opublikowano: 07-02-2019, 18:10

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że potrzebne jest odbudowanie zaufania do polskiej żywności. Podkreślił, że zarządzone przez niego kontrole w ubojniach nie potwierdziły dotychczas nieprawidłowościach w innych miejscach.

Podczas konferencji prasowej w Gorzowie Wlkp., gdzie w czwartek szef resortu przyjechał na spotkanie z rolnikami, Ardanowski był pytany o konsekwencje dla branży nagłośnienia sprawy nielegalnego uboju krów w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka. Ocenił, że w Europie jest teraz "hejt" na polskie mięso i żywność.

„Czyli, w domyśle sugerowanie, że to dotyczy jakiegoś powszechnego zjawiska, a przecież wysłałem kontrole do wszystkich ubojni w Polsce – ponad tysiąc (...) Szczęśliwie nie potwierdzają się informacje o tym, że złodzieje i oszuści gdzie indziej również grasowali. Również to mięso z Ostrowi było przebadane. Nie stwierdzono, że ono jest szkodliwe, że one człowiekowi może zaszkodzić. Jest bezpieczne. Nie było od chorych krów i nie było chore, ale ten hejt idzie. Chore mięso, od chorych sztuk, w domyśle może nawet padlina, bo tak też się sugeruje. To się przekłada na polską żywność. To będzie miało skutki negatywne. W jakiej skali? Trudno powiedzieć” – powiedział Ardanowski.

Dodał, że jego rolą jest „wyeliminowanie patologii i wyplenienie pokusy łamania prawa przy bezpieczeństwie żywności”, że konieczna jest "szeroka promocja polskiej żywności, by zminimalizować negatywne skutki zaistniałej sytuacji".

„Zaostrzymy przepisy dotyczące nadzoru. Monitoring 24-godzinny, ale również rozszerzenie odpowiedzialności Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, doinwestowanie, zatrudnienie większej liczby ludzi i pracownicy ponosząc odpowiedzialność również personalną, odpowiedzialność służbową przed swoimi zwierzchnikami, będą odpowiadali za to bezpieczeństwo” – zapowiedział Ardanowski.

Według ministra teraz trzeba intensywnie promować na świecie polską żywność i przekonywać, że nagłośniony przypadek nie może rzutować na wizerunek całej branży.

"To wszystko musi być absolutnie transparentne, i przed inspektorami unijnymi, przed naszymi partnerami z innych krajów, przed rolnikami z innych krajów" - mówił i dodał, że bez tej transparentności zaufania nie da się odzyskać. "Dlatego wszyscy, którzy życzą dobrze polskiemu rolnictwu, wszyscy, którzy życzą dobrze życzą Polsce, muszą się zaangażować w odbudowanie zaufania do polskiej żywności” – podkreślił.

Podczas konferencji Ardanowski był pytany o ostatnie protesty rolnicze. Jego zdaniem "chodzenie po ulicy", czy "jeżdżenie traktorem po rondzie" nie rozwiąże problemów polskiego rolnictwa.

"Problemy są o wiele głębsze i poważniejsze niż tylko decyzje samych polityków. Nawet tak życzliwych rolnictwu jak ja. Zaczyna się robić coraz większe niezrozumienie spraw wsi w reszcie społeczeństwa. Wiele grup społecznych nie rozumie, o co rolnikom chodzi. Zaczyna narastać agresja i niechęć wobec rolników. Niestety, podsycana czasami nieumiejętnie organizowanymi protestami, które komplikują, dezorganizują życie tysiącom, dziesiątkom tysięcy ludzi” – ocenił Ardanowski.

Szef resortu rolnictwa przyjechał do woj. lubuskiego na zaproszenie Lubuskiej Izby Rolniczej. W urzędzie wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. rozmawiał z przedstawicielami Lubuskiego Forum Rolniczego i spotkał się z rolnikami.

Wśród poruszanych tematów były m.in. odszkodowania za straty spowodowane suszą i przez dziką zwierzynę, czy związane z gospodarowaniem państwową ziemią przez KOWR. Według ministra tej ziemi pozostało niewiele, a główną kwestią jest ustalanie preferencji, kto ma z niej korzystać.

„Zdanie rolników jest generalnie jednoznaczne. Przed wszystkim wspierajmy mniejsze gospodarstwa, wspierajmy te gospodarstwa rodzinne, które potrzebują powiększenia swojej powierzchni tam gdzie to jest możliwe, a przedsiębiorstwa większe, które mają setki czy tysiące hektarów, trudno są przedsiębiorstwami, które muszą sobie radzić na rynku również z ryzykiem, które jest związane z produkcją rolniczą” – powiedział Ardanowski.

Szef resortu rolnictwa chwalił współpracę organizacji rolniczych na poziomie regionu.

„Tu jest dobrze zorganizowany świat rolniczy. Może inne województwa mogłyby się uczyć tu na przykładzie Lubuskiego. Lubuskie Forum Rolnicze, złożone z tych organizacji, które na terenie województwa działają, chociaż pewnie nie wolne od wewnętrznych też konfliktów i różnych opinii, ale to Forum jest płaszczyzną wypracowywania stanowisk i przyjmowania pewnych uzgodnionych stanowisk dotyczących rolnictwa” – mówił Ardanowski.

Minister wyraził zadowolenie, że lubuskie Forum jest jedną z wielu instytucji rolniczych popierających potrzebę zorganizowania w Warszawie debaty publicznej na temat rolnictwa, które ma odbyć się 20 lutego. Zapowiedział, że w debacie wezmą udział rolnicy, przetwórcy, przedstawiciele handlu i konsumenci. Jak to ujął Ardanowski dyskusja obejmie „wszystkich uczestników tego całego łańcucha - od pola do stołu”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu