Arkadiusz Ś. ma glejt

KSA
opublikowano: 29-12-2009, 00:00

Były prezes Ponaru mógł na święta wrócić do domu. Wkrótce będzie składał zeznania.

Były prezes Ponaru mógł na święta wrócić do domu. Wkrótce będzie składał zeznania.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie otrzymała potwierdzenie wpłynięcia 200 tys. zł poręczenia od Arkadiusza Ś., byłego prezesa Ponaru-Wadowice.

— Sąd wydał list żelazny 22 grudnia — mówi Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury.

Zgodnie z obowiązującą procedurą tego samego dnia prokuratura odwołała list gończy za Arkadiuszem Ś. i uchyliła powiązany z nim wniosek o areszt tymczasowy. Były szef wadowickiej spółki mógł zatem wrócić do kraju, nie obawiając się o to, że zostanie zatrzymany przez policję i święta spędzi w areszcie.

— Wkrótce rozpoczniemy czynności z udziałem Arkadiusza Ś. — informuje Bogusława Marcinkowska.

Prokuratura przedstawi mu zarzuty, a on będzie mógł złożyć zeznania, które mają potwierdzić jego niewinność. Arkadiuszowi Ś. zarzuca się nadużycie uprawnień podczas kupna przez Ponar 50,5 proc. udziałów w amerykańskiej firmie Georgia Hydraulic Cylinder (GHC). Wadowicka firma wydała na udziały na początku 2008 r. około 34 mln zł. Śledztwo w tej sprawie wszczęto na wniosek nowych władz Ponaru w połowie tego roku. Spółka pisze w sprawozdaniach finansowych, że nie konsoliduje wyników GHC "z uwagi na brak zweryfikowanych danych finansowych". Śledztwo przedłużono do 30 czerwca 2010 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane