Asbis widzi światełko w tunelu

Katarzyna Latek
opublikowano: 13-08-2009, 00:00

Zarząd dystrybutora IT ma nadzieję, że spółka najgorsze ma już za sobą. Na koniec roku może wyjść na plus.

Zarząd dystrybutora IT ma nadzieję, że spółka najgorsze ma już za sobą. Na koniec roku może wyjść na plus.

Jeden z największych graczy w regionie miał kiepski pierwszy kwartał. I choć w drugim Asbis poprawił już niektóre wskaźniki, to początek roku odcisnął się na półrocznych wynikach. Po sześciu miesiącach 2009 r. spółka zanotowała 469,17 mln USD przychodów, czyli o ponad 33 proc. mniej niż rok wcześniej. Strata netto w pierwszym półroczu sięgnęła 6,52 mln USD w porównaniu z 7,3 mln USD zysku przed rokiem. Zarząd podkreśla jednak, że podjął już działania restrukturyzacyjne, których efekty są widoczne. Koszty sprzedaży zmniejszyły się o prawie 22 proc., a koszty administracyjne — o prawie 12 proc.

— Jesteśmy przekonani, że najgorsze mamy już za sobą i w przyszłości możemy spodziewać się znacznej poprawy — przekonuje Siarhei Kostevitch, dyrektor generalny Asbisu.

Dodaje, że poprawę widać zarówno w samej spółce, jak i na światowych rynkach.

— Naszym celem jest poprawa wyników w trzecim kwartale. Nigdy do tej pory nie zakończyliśmy roku ze stratą. Nie chcielibyśmy robić wyjątku od tej zasady — mówi Siarhei Kostevitch.

Zastrzega jednak, że nie można tej wypowiedzi traktować jako prognozy.

Asbis chce osiągnąć cel, m.in. nadal tnąc koszty oraz unikając strat walutowych dzięki odpowiedniej strategii hedgingowej. Ma też poprawić przepływy pieniężne, efektywność operacyjną i marżę brutto (już w drugim kwartale wzrosła z 3 proc. do 5,1 proc.).

Asbisowi w pierwszej połowie roku zaszkodziły przede wszystkim kurs walut oraz kryzys finansowy, który spowodował, że przychody ze wszystkich grup produktów spadły o około 30 proc. Wzrosła co prawda sprzedaż laptopów (w sztukach), ale to nie wystarczyło, by wyrównać spadające ceny sprzętu. Ciosem była też utrata części rynku rosyjskiego i krajów byłego ZSRR, które wcześniej odpowiadały za blisko 40 proc. przychodów spółki. Teraz skurczyły się do 28 proc. Asbis zamierza odwrócić niekorzystne trendy, budując nowe portfolio produktów.

— Chcemy w ciągu kilku lat stać się jednym z głównych dostawców gotowego oprogramowania. Rozpoczęliśmy już sprzedaż programów antywirusowych produkowanych przez najbardziej znane firmy z tego segmentu — mówi Siarhei Kostevitch.

Spółka chce też zwiększać sprzedaż peryferiów komputerowych pod własnymi markami. Pochwaliła się też nową umową z Apple, co pozwoli jej produkować pod swoim brandem gadżety do iPodów i iPhonów.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy