Asfalt z odzysku uratuje drogowy plan

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 29-01-2008, 00:00

Recykling — oto recepta drogowców na tańsze kontrakty. Dobry pomysł — uważają urzędnicy, ale asfaltu z odzysku prawie nie używają. Na razie.

Recykling — oto recepta drogowców na tańsze kontrakty. Dobry pomysł — uważają urzędnicy, ale asfaltu z odzysku prawie nie używają. Na razie.

Urzędnicy i menedżerowie prześcigają się w pomysłach na obniżenie ceny kontraktów na budowę dróg. Jest już testowany pomysł złagodzenia kryteriów przetargów, by dopuścić do nich mniejsze polskie firmy, które mogą zaoferować niższe ceny. Wielkich oszczędności jednak na razie nie widać. Pojawił się pomysł dzielenia inwestycji na 20-30-kilometrowe odcinki, ale to żadna zmiana, bo od lat kontrakty drogowe są tak właśnie dzielone.

Teraz pojawia się kolejny pomysł obniżki drogowych kosztów — oby tym razem skuteczny. Mowa o użyciu asfaltu z odzysku.

Przetarty szlak

— W USA przerabiane jest 100 proc. materiału. Recykling stanowi około 25 proc. U nas niemal nie używa się powtórnie materiałów uzyskanych po frezowaniu nawierzchni, a to przecież znacznie pozwoliłoby obniżyć koszty modernizacji dróg — uważa Dariusz Słotwiński, dyrektor rozwoju Strabaga i szef europejskiego stowarzyszenia producentów asfaltu.

Co na to drogowa dyrekcja?

„Pomimo bardzo korzystnych technicznych i ekonomicznych wyników zastosowania w Polsce dodatku destruktu asfaltowego do wytwarzania mieszanek mineralno-asfaltowych na gorąco (…) zakres zastosowania tej technologii od 1997 r. nie rozszerza się, a średnioroczne wykorzystanie (…) nie przekracza 25 000 ton, co stanowi zaledwie 2 proc. uzyskiwanego destruktu” — tak odpowiadają na to pytanie przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Dyrekcja podkreśla, że recykling materiałów jest stosowany w całej Europie. Jest przekonana, że warto zwiększyć go i u nas.

„Przy wdrożeniu programu budowy dróg ekspresowych i autostrad i przykładowym tempie budowy 150-250 km rocznie konieczne będzie zastosowanie od 8 do 12 mln ton kruszyw na rok (…), a to oznacza, że materiałów zabraknie nie tylko do remontu istniejących dróg” — ostrzega GDDKiA.

Podkreśla, że import będzie drogi, dlatego trzeba sięgnąć po asfalt z odzysku, „aby nie przyczyniać się do wzrostu cen materiałów, a więc i kosztów remontów dróg”.

Pretensje do siebie

Skoro GDDKiA wie, że może zabraknąć materiałów budowlanych i użycie produktów z odzysku pozwoli przyhamować wzrost cen, to dlaczego nie zwiększa ich udziału w remontowych kontraktach?

GDDKiA wymienia całą listę przyczyn: niespójne przepisy techniczne, słabe przygotowanie projektantów, niewielkie zainteresowanie zlecających roboty i niską świadomość ekonomiczną i ekologiczną „osób mających wpływ na podejmowanie decyzji”. O to akurat może mieć pretensje tylko do siebie, bo to ona jest głównym rozgrywającym w przetargach. GDDKiA zapewnia, że przygotowuje dokumenty, które pozwolą pokonać problemy prawne i techniczne, a w rezultacie zwiększyć stosowanie asfaltu z odzysku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane