Asseco Poland czarnym koniem branży

Adrian Boczkowski
opublikowano: 21-04-2008, 00:00

Kursy spółek informatycznych są bardzo wrażliwe na giełdowe emocje. Branża ma przed sobą przynajmniej kilka tłustych lat, ale spółka spółce nierówna.

W pierwszym kwartale ponad 6 procent na minusie. Taki jest rezultat subindeksu WIG-Informatyka, grupującego 29 spółek z branży. To dwa razy lepiej, niż wynik WIG, wyliczony na podstawie zachowania się 327 firm z różnych sektorów. Jednak od lipca zeszłego roku indeks spółek informatycznych spadł do styczniowego dołka o 40 proc., podczas gdy szeroki rynek — o 30 proc.

Dobre perspektywy

Inwestorzy, patrząc na wywindowane w pierwszej połowie 2007 r. wyceny spółek informatycznych, wyprzedawali ich papiery na fali ogólnoświatowej paniki. Później jednak dość szybko zaczęli je odkupywać. Powód? Branża ta ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Zbliżają się również rozstrzygnięcia wielkich kontraktów dla administracji państwowej. W zeszłym roku polski rynek informatyczny był wart blisko 18 mld zł. Eksperci prognozują, że w 2012 roku może być to już dwa razy więcej. Wiele firm notuje przy tym kilkudziesięcioprocentowe wzrosty przychodów.

Ceny też niezłe

Na tle szerokiego rynku firmy informatyczne są jednak obecnie — mimo dużej dynamiki wzrostu — stosunkowo drogie. Ich wskaźnik cena do zysku często przekracza 20, podczas gdy dla wszystkich spółek z GPW ledwo przebija 12.

Warto pamiętać, że nie warto kupować akcji na ślepo. Spółki informatyczne notowane na GPW są bowiem bardzo zróżnicowane — zarówno pod względem nisz rynkowych, w jakich funkcjonują, jak również co do skali działania, rentowności czy skuteczności zarządzania. Bardzo łatwo popełnić tu błąd w prognozowaniu, o czym przekonali się na przykład analitycy DM PKO BP. W 2006 r. twierdzili, że Betacom w kolejnym, czyli ubiegłym roku wytworzy 6,2 mln zł czystego zysku. W rzeczywistości wynik był ponad trzy razy gorszy, co pogrążyło kurs spółki. Z kolei w przypadku poznańskiego PC Guarda ponad 1 mln zł zysku netto w 2006 roku zamieniło się w 2007 roku w sporą stratę, także na poziomie operacyjnym, a kurs zanurkował od czerwca zeszłego roku o ponad 80 proc.

Jakimi spółkami warto się więc zainteresować?

Wydaje się, że przede wszystkim dużymi. Większe potknięcia zdarzały się do tej pory jedynie niewielkim graczom, takim jak Procad (23 mln zł kapitalizacji), Betacom (26 mln zł) czy PC Guard (około 60 mln zł). Dlatego zdecydowanie lepiej obstawić Comarch, Comp czy Asseco Poland. Ostatnia z firm, o wartości rynkowej przekraczającej 3,7 mld zł, może stać się w tym roku szczególnie dobrą inwestycją. Skorzystała bowiem na zamieszaniu wokół Ryszarda Krauzego i dość tanio kupiła od niego jesienią Prokom Software. Oszczędności wynikające z połączenia spółek mają przekroczyć 120 mln zł rocznie. Asseco chce przy tym już w tym roku zarobić na czysto ponad 250 mln zł (C/Z przy obecnym kursie wyniosłoby 14). Zyski krajowego giganta mają rosnąć szybciej niż krajowy rynek dzięki podbojowi rynków Europy Zachodniej. Są duże szanse, że i tam odniesie duży sukces, gdyż udała mu się ta sztuka na południu naszego kontynentu. l

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu