ATM Grupa poprosi o 170 mln zł

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 10-04-2007, 00:00

Spółka debiutowała na giełdzie niecałe trzy lata temu, zaraz po tym, jak zgarnęła z rynku w ofercie pierwotnej około 47 mln zł. Teraz ATM Grupa chce sięgnąć do kieszeni inwestorów raz jeszcze, ale po dużo większe pieniądze. Prawdopodobnie sprzeda 700 tys. akcji po cenie nieco niższej od rynkowej. Wprawdzie znamy dopiero propozycje uchwał na kwietniowe walne i cena emisyjna nie jest określona, ale biorąc po uwagę obecny kurs, wartość oferty można szacować nawet na ponad 170 mln zł.

ATM Grupa jest wyceniana wyraźnie wyżej niż rynek, co można tłumaczyć imponującą progresją wyników i obecnością w perspektywicznej branży. Trudno jednak uzasadnić wysoki wskaźnik ceny do wartości księgowej — nie pomaga tu nawet ponad 25-procentowa rentowność kapitałów własnych. Optymizm rynku można tłumaczyć oczekiwaniem dobrych wyników w przyszłości. Wydaje się, że przyszłych „dawców” kapitału interesować będzie przede wszystkim efektywność powierzonego kapitału. Zwykle liczą przecież na wysoką dywidendę.

Głównym źródłem przychodów grupy kapitałowej ATM jest produkcja programów (np. „Bar”) i filmów telewizyjnych („Świat według Kiepskich”). Dla firm tego typu kluczowe są trendy na rynku reklamy. Uzależniona od zawartości programowej oglądalność stacji telewizyjnych jest podstawą oceny zasięgu reklamy. Z drugiej strony wpływy reklamowe oddziaływują na budżety przeznaczone na zakup programów i filmów. W 2006 r. rynek reklamy telewizyjnej rósł w tempie dwucyfrowym. Przyszłość rysuje się również optymistycznie. Prognozy na ten rok mówią o 10,4- -procentowym wzroście i chociaż najszybciej rozwijającym się segmentem tego rynku jest internet, to nadal blisko połowa wydatków reklamowych zgarnia telewizja. Najwięcej trafia do TVN i Polsatu, który jest dominującym odbiorcą ATM Grupy.

O koniunkturę w branży spółka może być spokojna. Chcąc sprostać wyzwaniom, musi inwestować i dlatego potrzebuje pieniędzy z nowej emisji. Planuje budowę studia i zakupy sprzętu telewizyjnego w technologii HD, niezbędne w obliczu cyfrowej rewolucji. W dalszej perspektywie myśli o przejęciach spółek producenckich, a nawet o inwestycjach za wschodnią granicą. Sądząc po wykorzystaniu pieniędzy uzyskanych trzy lata temu, nie ma co przywiązywać się do celów emisji. Ważne, aby cena nowych akcji nie była wygórowana, a spółka utrzymała po kilku latach dwucyfrową dynamikę zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Wiśniewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu