Audyt fundacji zamieciony pod dywan

MZL
opublikowano: 15-01-2007, 00:00

Poważne uchybienia i bałagan wykryli w fundacji kontrolerzy UKIE. Sprawdzano, jak wykorzystano dotację z Phare.

Poważne uchybienia i bałagan wykryli w fundacji kontrolerzy UKIE. Sprawdzano, jak wykorzystano dotację z Phare.

„Przesyłam „nieoficjalne wyniki”, bowiem Komisja Przetargowa nie dokończyła jeszcze raportu, a Zarząd go nie zatwierdził. Dwie oferty odpadły ze względów formalnych, w Zadaniu 3 nie było dwóch ważnych ofert i przetarg będzie wkrótce powtórzony. W pozostałych zadaniach wystarczy policzyć kryterium ceny K1 i od razu widać wygranych, bez względu na to jak „złośliwie” by głosowali członkowie komisji”.

To e-mail zacytowany w sprawozdaniu z audytu przeprowadzonego w Fundacji Fundusz Współpracy (FFW) przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE). Obrazuje, w jaki sposób komunikowano się z oferentami w przetargach prowadzonych przez FFW.

Audytorzy sprawdzali, jak fundacja wykorzystała 8 mln zł dotacji przyznanej przez UKIE z pieniędzy Phare. Stwierdzili wiele rażących naruszeń przepisów ustawy zamówień publicznych oraz wydanie pieniędzy niezgodnie z przeznaczeniem. Odkryto braki w dokumentacjach przetargowych, niewłaściwą kontrolę, bałagan, łamanie procedur, zawieranie umów niezgodnie z procedurami.

Zdaniem audytorów, FFW podpisała kilka umów, które w wyniku błędów są nieważne (na ochronę, usługi medyczne, dostawy sprzętu komputerowego).

„Rekomenduje się kierownictwu Fundacji Fundusz Współpracy podjęcie właściwych działań w celu zapobieżenia w przyszłości powstaniu podobnych, jak ustalone w trakcie audytu, nieprawidłowości, ze szczególnym uwzględnieniem stwierdzonych negatywnych skutków finansowych” — zalecali audytorzy.

Zdaniem pytanych przez nas fachowców, UKIE powinien zażądać zwrotu dotacji. Mateusz Kujawa, prezes FFW, przyznaje, że taki audyt się odbył i doszło do wykrycia nieprawidłowości, ale zostały one wyolbrzymione przez audytorów.

— Również Urząd Zamówień Publicznych zbadał te przetargi, ale nie wystąpił do sądu o stwierdzenie nieważności umów. Przewinienia były formalne, nie było zarzutów o preferowanie firm. Nic poważnego. Dlatego UKIE nie zażądał zwrotu dotacji — tłumaczy Mateusz Kujawa.

Tadeusz Kozek, nadzorca fundacji z UKIE, nie oddzwonił do nas mimo obietnic asystentki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu