Austriacy są skazani na ekspansję regionalną

Przemek Barankiewicz
30-09-2003, 00:00

BA CA jest notowana z dyskontem wobec swych konkurentów. Uzasadniają to jednak gorsze perspektywy rozwoju banku. Firma działa na 11 rynkach Europy Środkowej i Wschodniej, ale ciągle 70 proc. zysku przed opodatkowaniem wypracowuje w Austrii. Konkurencja i niskie stopy procentowe sprawiają, że coraz większego znaczenia nabierają wyniki wypracowywane za granicą. BA CA liczy, że udział banków z środkowowschodnich banków w zyskach grupy wzrośnie do 38 proc. w 2006 r. z 30 proc. w ostatnim półroczu.

Najcenniejszym aktywem Austriaków jest BPH PBK. Mimo że co czwarty stracony kredyt grupy został udzielony przez polski bank, BPH PBK wypracował 38 proc. „zagranicznego” zysku austriackiej grupy w 2002 r. Musi ona stawiać na rentowną działalność detaliczną, a dwóch na trzech klientów grupy mówi po polsku.

Same perspektywy regionalnego rynku nie skłonią inwestorów na GPW do kupna akcji BA CA. Również chęcią dywersyfikacji portfela trudno byłoby wytłumaczyć popyt na austriackie akcje. Dla polskich inwestorów wabikiem może się okazać dywidenda. Spółka ustaliła jej dolny limit na 1,02 EUR na akcję. Wypłaty mogą być jednak wyższe, bo fundusze banku przekraczają docelowy poziom, a HVB spróbuje poprawiać wyniki kosztem Austriaków.

Dyskonto w wycenie uzasadniają też potencjalne konflikty interesów między austriackimi władzami BA CA i niemieckim zarządem HVB. Pod ostrzałem analityków znalazła się czerwcowa umowa przejęcia 19-proc. pakietu akcji BPH PBK. BA CA zapłaci za nie swemu właścicielowi 439 mln EUR, czyli 40 proc. drożej od ówczesnej wyceny polskiej spółki. To zapowiedź możliwego drenażu zysków do Niemiec. Wiadomo, że stosunki między niemieckim bankiem, a jego austriacką spółką córką od początku są burzliwe.

Specjaliści są zgodni, że sektor bankowy w Europie Środkowej i Wschodniej czeka druga fala konsolidacji. W ostatnich dniach Erste Bank, rywal zza miedzy, wyprzedził właściciela BPH PBK w wyścigu o węgierski Postbank. BA CA jest skazany na przejęcia, bo jego udział w żadnym narodowym rynku nie przekracza 10 proc. Zakupy banków w regionie stają się jednak coraz droższe, dlatego potencjalna ekspansja Austriaków grozi rozwodnieniem zysku.

Obraz wyników finansowych wypracowanych w ostatnich latach zaciemniają wydarzenia jednorazowe. Wyprzedaż aktywów czy przeniesienie inwestycji i nieruchomości do prywatnych fundacji odpowiadają za 30 proc. z 2,4 mld EUR zysku przed opodatkowaniem w latach 1999-2002. Bank nie ma już w zasadzie nic do sprzedania i musi liczyć na wyniki ze swej podstawowej działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Austriacy są skazani na ekspansję regionalną