Auta będą drożeć, a ich sprzedaż spadać

Paweł Janas
opublikowano: 03-02-2009, 00:00

Mimo agresywnych promocji popyt na auta spadł w styczniu o ponad 10 proc. A mają zdrożeć — minimum o 10 proc.

Mimo agresywnych promocji popyt na auta spadł w styczniu o ponad 10 proc. A mają zdrożeć — minimum o 10 proc.

Według wstępnych danych Instytutu Badań Rynku Samochodowego Samar, w styczniu tego roku sprzedaż nowych samochodów osobowych była o ponad 10 procent mniejsza niż w grudniu 2008 r. Wtedy na krajowy rynek trafiło 29,7 tysiąca sztuk, o 9,3 proc. więcej niż w listopadzie.

— W grudniu mieliśmy zmasowany atak wyprzedaży. Ponadto klienci kupowali na potęgę, obawiając się wzrostu cen związanego ze słabnącym złotym. Część osób decydowała się na zakup, uciekając przed wzrostem akcyzy na auta z silnikami powyżej dwóch litrów. Tradycyjnie dużo kupowały firmy. W styczniu zapał do zakupów był mniejszy —twierdzi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.

Stare auta w cenie

Według niego, styczniowa sprzedaż będzie także o kilka procent niższa niż w styczniu 2008 r. Wtedy na polski rynek trafiło 28,4 tysiąca samochodów. Dużo stracił nawet dotychczasowy lider rankingów — Toyota.

— Sprzedaliśmy niespełna 2 tysiące aut, czyli około dwa razy mniej niż w styczniu ubiegłego roku i nieco mniej niż w grudniu 2008 r. Głównym powodem była niewielka liczba samochodów z poprzedniego rocznika. Większość wyprzedaliśmy już wcześniej. Nowe dotarły do nas dopiero teraz — tłumaczy Witold Nowicki, dyrektor handlowy Toyota Motor Poland.

A jeśli już ktoś odniósł w styczniu sukces, to kluczem do niego było właśnie posiadanie w ofercie aut z rocznika 2008 r. I możliwość agresywnych akcji wyprzedażowych. Beneficjentem takich akcji była m.in. Grupa PGD. Ten największy w Polsce diler sprzedał w styczniu 780 nowych samochodów — o 7,9 proc. więcej niż w grudniu 2008 i o 7,64 proc. niż w styczniu 2008 r. Ford przyznaje z kolei, że w styczniu w zasadzie nie sprzedawał aut z rocznika 2009. Cieszy się też, że ma w ofercie jeszcze auta z 2008 r. na około 20 dni sprzedaży.

Podwyżki nieuniknione

Prognozy na ten rok nie są jednak optymistyczne. Pogorszenia sprzedaży spodziewa się Wojciech Drzewiecki. Trzy grosze dorzuca branża.

— Przez miesiąc, może dwa będą jeszcze trwały wyprzedaże po cenach ustalanych przy niższym kursie euro. Auta z nowego rocznika będą już znacznie droższe. Minimum o 10 procent. To zaś będzie oznaczać wyhamowanie sprzedaży. Zapał klientów do zakupów mogą też ochłodzić trudności w zdobyciu kredytu — mówi Adam Kołodziejczyk, prezes Ford Polska.

Ford jeszcze cen nie podniósł. Zrobiła tak natomiast m.in. Toyota.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy