Czesława Biskupska

Od 1998 r. w „PB” czytam, bo lubię: teksty, listy, autoreklamy. Buduję górki (nawet z mchu i paproci), czasami zasypuję dziurki, korzystając z różnych narzędzi. W czasie godzin pracy czuwam też nad stroną PoGodzinach, pozwalając wyluzować się każdemu autorowi, a ponieważ tłumu chętnych nie ma, używam środków perswazji bezpośredniej. Lubię Islandię i Nową Zelandię, choć nigdy tam nie byłam. Moje marzenia o przejęciu kontroli nad choćby kawałkiem rzeczywistego świata nie spełniły się, wzięłam się więc za… internet. Może tu się uda…