AWSA może pójść śladem Eureko

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 25-08-2011, 00:00

Autostrada Wielkopolska może iść do sądu przeciwko skarbowi państwa. Gra toczy się o grube miliardy.

Koncesjonariusz autostrady Konin-Nowy Tomyśl prosi premiera Tuska o mediacje

Autostrada Wielkopolska może iść do sądu przeciwko skarbowi państwa. Gra toczy się o grube miliardy.

Ledwo półtora roku temu resort skarbu rozwiązał ubezpieczeniowy spór z Eureko, a już szykuje się kolejna międzynarodowa awantura. Tym razem chodzi o autostrady. Konkretnie o trasę A2 Konin-Nowy Tomyśl, której koncesjonariuszem jest Autostrada Wielkopolska (AWSA). Spółka, którą kontrolują fundusz Meridiam i grupa Jana Kulczyka, poprosiła premiera Donalda Tuska o negocjacje. AWSA ma formalnie holenderskie korzenie, więc wystąpiła do premiera z listem o mediacje na podstawie traktatu o wzajemnej ochronie inwestycji między Polską a Holandią. Ten sam dokument był przywoływany podczas sporu i ugody z Eureko.

Szerokim łukiem

Spór z AWSA dotyczy państwowych płatności dla spółki za darmowy przejazd ciężarówek. Gwarantował je aneks nr 6 do umowy koncesyjnej, podpisany w 2005 r. Jednak resort infrastruktury w ubiegłym roku uznał, że aneks jest nieważny (patrz —ramka). Od 1 lipca 2011 r. wprowadził e-myto, zlikwidował winiety i przestał płacić poznańskiej spółce. W efekcie wróciła ona do pobierania od kierowców ciężarówek opłat na bramkach. Wielu jednak płacić nie chce i omija wielkopolską autostradę szerokim łukiem. Spółka natomiast traci przychody.

— W umowie koncesyjnej zapisano, że jeśli zmienią się warunki współpracy, to strony przystąpią do negocjacji nowych zasad, gwarantujących, że sytuacja gospodarcza koncesjonariusza się nie pogorszy — mówi jeden z naszych rozmówców związanych z AWSA.

Przedstawiciele spółki spotkali się kilka razy z urzędnikami resortu infrastruktury, ale nic nie wskórali.

Kolosalne straty

Tymczasem AWSA szacuje, że z powodu zniesienia płatności winietowych straci rocznie nawet 60 proc. przychodów i natężenia ruchu. Od państwa dostawała rocznie 400-500 mln zł winietowych gratyfikacji. Spadek natężenia ruchu o 60 proc. oznacza, że do końca trwania koncesji, czyli do 2037 r., spółka dostanie od kierowców mniej nawet o 6-8 mld zł. Rozważa więc zaskarżenie Polski o odszkodowanie, choć to ostateczność. Wierzy, że premier podejmie mediacje.

— Mamy nadzieję, że uda się stronom znaleźć długofalowe rozwiązania — mówi Robert Nowak, wiceprezes AWSA.

Zgoda buduje

Firma nie wyklucza pójścia do sądu, ale wolałaby znaleźć rozwiązanie pozwalające uniknąć międzynarodowego sporu. Zarówno bowiem AWSA, jak i jej akcjonariusze współpracują i zamierzają współpracować z rządowymi urzędnikami przy wielu projektach. Meridiam, który jest akcjonariuszem AWSA, na łamach "PB" zapowiadał, że zamierza się starać o duże projekty infrastrukturalne w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Janowi Kulczykowi zależy m.in. na współpracy z rządem w zakresie energetyki. Decyzja o wejściu na sądową ścieżkę będzie więc ostatecznością. Rządowi natomiast także nie powinno zależeć na kolejnym międzynarodowym konflikcie. Już przy Eureko Polska miała przypiętą łatkę kraju źle traktującego inwestorów. Kolejny spór zniechęci wielu potencjalnych graczy, którzy w Polsce rozważali ulokowanie swoich biznesów.

Co w tej sytuacji zrobi Donald Tusk i resort infrastruktury?

— Strona publiczna po wypracowaniu stanowiska przedstawi je w pierwszej kolejności wnioskodawcy —ucina Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

Czas goni. Rząd musi podjąć decyzję do listopada. Wtedy upływa sześć miesięcy od momentu wysłania pisma do premiera.

— Cała ta sytuacja pokazuje, że rządy od początku nie miały pomysłu na spójne funkcjonowanie systemu opłat autostradowych. Trzeba było wypełnić unijne zobowiązania i wdrożyć e-myto, a jednocześnie okazało się, że nie uzgodniono w porę zasad dalszej współpracy z koncesjonariuszami. Za bałagan natomiast i tak zapłaci podatnik — mówi Andrzej Sadowski, ekspert Centrum im. Adam Smitha.

Z Eureko udało się zawrzeć ugodę

Porozumienie z Eureko kosztowało około 13 mld zł. Mogło być drożej, bo holenderska firma miała w rękach wyrok arbitrażu przyznający jej 36 mld zł. Spór dotyczył grupy PZU. Nieco ponad 10 lat temu Holendrzy kupili jedną trzecią akcji ubezpieczeniowej spółki z opcją dokupienia kolejnego pakietu. Jednak kolejne rządy nie zamierzały oddawać kontroli nad PZU. Dopiero po przegranym arbitrażu Aleksander Grad, obecny szef resortu skarbu, zawarł ugodę. Eureko zgodziło się wyjść z PZU w zamian za odszkodowanie wypłacone głównie z zysku PZU.

Zgodnie z umową 3,5 mld zł miało pochodzić z dywidendy. Holendrzy mieli też prawo do zbycia na giełdzie części akcji PZU za 1,2 mld zł. Gdyby nie udało się uzyskać tej ceny, mogli też liczyć na premię za ugodowe odejście z ubezpieczeniowej firmy. Mowa o dużej kwocie — aż 4,7 mld zł. Kolejna pula to znów kasa z dywidendy sięgająca 4,1 mld zł.

Polska na sporze z Eureko straciła nie tylko wiele pieniędzy. Przypięto jej łatkę kraju, który nie jest przyjazny inwestorom.

46 gr

Tyle netto wynosi średnia stawka za kilometr, którą płacą właściciele ciężarówek w systemie viaToll. Pokrywa ona 38 proc. kosztów eksploatacji dróg.

1,02 zł

Tyle netto płaci kierowca TIR-a na autostradzie Konin-Tomyśl, której operatorem jest AWSA. Stawka pokrywa cały koszt eksploatacji drogi przez ciężarówkę.

Aneks wart 800 mln zł

Resort infrastruktury uważa, że Autostrada Wielkopolska dostała zbyt wysokie rekompensaty za darmowe przejazdy ciężarówek po swoim odcinku A2. Nadpłatę szacuje aż na 800 mln zł. Uważa, że powstała ona wskutek błędu dotyczącego naliczania rekompensat, który miał się wkraść do aneksu nr 6 do umowy koncesyjnej. Aneks został podpisany w 2005 r. Zgodnie z nim AWSA zrezygnowała z poboru opłat od ciężarówek na bramkach, a dostawała od państwa winietową gratyfikację. Ministerstwo Infrastruktury uznało aneks za nieważny. W efekcie AWSA wszczęła postępowanie arbitrażowe. Proces jednak jeszcze się nie rozpoczął, bo strony nie mogą się porozumieć w sprawie wyznaczenia arbitrów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu