AZ Finanse: Inwestorzy z nosem na kwintę

AZ Finanse
opublikowano: 27-02-2008, 09:10

Niestety, inwestorzy giełdowi mieli tylko jeden dzień odpoczynku od spadków. Po poniedziałkowych minimalnych zwyżkach indeksów we wtorek powróciła stara bieda. WIG stracił 0,8 proc., zaś indeks największych spółek WIG20 - nawet ponad 1,3 proc. i zatrzymał się w okolicach 3030 pkt.

Powiało smutkiem. Nie chodzi już nawet o to, że WIG20 zakończył wtorek spadkami - w końcu na sześć ostatnich sesji aż pięć było spadkowych - ale raczej o to, że warszawski rynek był bodaj najgorszy w Europie. Niektórzy analitycy podkreślają, że WIG20 po wtorkowych spadkach wyłamał się z trwającej ok. dwa tygodnie konsolidacji - zostało przebite minimum z 15 lutego.

Obroty były znów niskie, ale to akurat nie jest zła wiadomość - mimo niewesołych nastrojów na świecie duża część rodzimych graczy postanowiła, zamiast wyprzedawać akcje, pozostać poza rynkiem i czekać na rozwój wypadków. Oczywiście nie jest pewne na jak długo starczy im cierpliwości, ale na razie jeszcze trzymają nerwy na wodzy.

Pretekstem do spadków były złe wieści ze Stanów Zjednoczonych. W styczniu amerykańska inflacja PPI wzrosła do najwyższego poziomu od 27 lat, nastroje konsumentów są najgorsze od pięciu lat, a ceny domów spadły o prawie 10 proc. - takiego spadku cen nieruchomości nie widziano w USA nawet w czasie recesji z lat 1990-91.

Co ciekawe, giełdowym indeksom na Starym Kontynencie udało się utrzymać wzrosty cen pomimo niesprzyjających danych napływających z amerykańskiej gospodarki. Także w USA giełdy zakończyły notowania na plusie, nic nie robiąc sobie ze złych wieści z gospodarki. Nasi inwestorzy niestety tego nie doświadczyli.  

Krzysztof Barembruch, AZ Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AZ Finanse

Polecane