AZ Finanse: W marcu jak w garncu

AZ Finanse
31-03-2008, 09:01

Z czterech sesji ubiegłego, skróconego z  powodu świąt tygodnia aż trzy były wzrostowe. Indeksy oddaliły się od  ryzykownych poziomów bliskich dołkom z końca stycznia. To dobry znak, bowiem WIG i WIG20 obroniły się przed spadkiem poniżej dna bessy już po raz piąty w ciągu dwóch miesięcy.

Widać, że dołek koniunktury już „się ustał" i ma szansę stać się twardą granicą broniącą giełdy przed spadkami. Poza udanym testem dna bessy cieszy też to, że przez ubiegły tydzień nasza giełda była znacznie silniejsza, niż inne rynki europejskie. Albo rosła szybciej od nich albo pozostawała na plusie, gdy w USA i Europie Zachodniej mieliśmy niewielkie spadki. Cóż, w marcu jak w garncu - po złym, zimowym tygodniu na parkiecie mieliśmy dobry, wiosenny.

Trudno powiedzieć na ile ta siła popytu była spowodowana nieobecnością inwestorów zagranicznych (obroty nie były w zeszłym tygodniu duże, więc istnieje prawdopodobieństwo, że ton nastrojom nadawali krajowi gracze), a na ile optymistycznymi wieściami z krajowej gospodarki. Gdy Ameryka przygotowuje się do recesji (a niektórzy twierdzą, że już w niej jest), u nas mamy kilkuletnie rekordy w produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inwestycjach firm. Widać, że gospodarka pędzi i gdyby tylko nie rosła przy tym inflacja, to bylibyśmy pewnie wniebowzięci. Pytanie tylko jak ta kondycja gospodarki przeniesie się na wyniki giełdowych spółek za pierwszy kwartał. To może określić trwałość odbicia cen od styczniowych dołków.

Jakkolwiek sytuacja na parkiecie zdaje się poprawiać - w inwestorskich głowach, tak jak za oknem chyba kiełkuje już wiosna - to wciąż warto zachować ostrożność. Po pierwsze dlatego, że dobra koniunktura pod koniec marca może po części być spowodowana aktywnością funduszy inwestycyjnych, zainteresowanych utrzymywaniem cen możliwie jak najwyżej, by dobrze wypaść w kwartalnych rankingach. Po drugie dlatego, że mimo wzrostów indeksów wciąż nie można powiedzieć, że wyrwały się one z płaskiego trendu w okolicach styczniowego dna. WIG20 nie przekroczył jeszcze 3 tys. pkt., a do lutowego szczytu brakuje mu jeszcze dobre 4-5 proc. Póki nie padną żadne istotne bariery, bieżące zakupy trzeba oceniać tylko jako harce optymistów. Choć oczywiście poprawiają one sytuację techniczną giełdy (czyli tę, którą odczytujemy z rysunków wykresów) i zwiększają szansę na kontynuację dobrej passy.

Krzysztof Barembruch
AZ Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AZ Finanse

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / AZ Finanse: W marcu jak w garncu