AZ Finanse: Wracamy do dna?

AZ Finanse
06-02-2008, 09:17

Małe trzęsienie ziemi spotkało we wtorek posiadaczy akcji. W ciągu jednego dnia giełdowe indeksy straciły wszystkie zdobycze, które pracowicie ciułały przez cały ubiegły tydzień. Indeks całej giełdy WIG stracił 3,1 proc., zaś największe spółki, mierzone indeksem WIG20, poszły w dół o prawie 4 proc.

Zaskakująco niskie były obroty - ledwie przekroczyły 1,5 mld zł. To może oznaczać, że duża część inwestorów nie zaakceptowała niższych cen. Pytanie, czy za dzień lub dwa nie „zmiękną” i nie zdecydują się jednak wystawić akcji na sprzedaż.

Zawiniły oczywiście dane z amerykańskiej gospodarki. A konkretnie szokująco niski wskaźnik koniunktury w sektorze usług - z 54 pkt. spadł znienacka do 42 pkt. Jeśli potraktować ten wskaźnik jako miernik sytuacji gospodarki USA, to trzeba byłoby właśnie ogłosić recesję. Ale na szczęście to tylko jeden z wielu wskaźników, a jednorazowy odczyt nie musi jeszcze o niczym świadczyć. Choć oczywiście inwestorzy zareagowali nań bardzo nerwowo.

Na pocieszenie można powiedzieć, że warszawska giełda we wtorek nie była wcale najgorszą w Europie, ani na świecie. Ceny akcji pikowały na wszystkich parkietach. Paryski indeks CAC40 spadł o 4 proc., a niemiecki DAX osunął się o 3,4 proc. Amerykańskie indeksy we wtorkowy wieczór naszego czasu zgodnie z oczekiwaniami poszły w dół o 2,9-3,1 proc., ale były to spadki słabsze od tych, które nawiedziły największe rynki europejskie. Być może więc w środę inwestorzy będą nieco ostrożniejsi w wyprzedawaniu akcji?

Wtorkowe mini-załamanie wpisuje się w średnioterminowy scenariusz, który zakłada, że aby ustanowione ponad dwa tygodnie temu dno było w przyszłości mocnym wsparciem dla inwestorów, indeksy muszą jeszcze kilka razy je przetestować i się od niego odbić. Dlatego obecne spadki nie powinny szczególnie niepokoić, bo prawdopodobnie skończą się nie głębiej, niż styczniowa fala bessy. Najodważniejsi inwestorzy mogą wykorzystać ten moment do kupowania tanich akcji, zaś ci długoterminowi - nie przejmować się drganiami koniunktury, bo najgorsze już raczej za nami.

Krzysztof Barembruch
AZ Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AZ Finanse

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / AZ Finanse: Wracamy do dna?