Azja poszła w górę, Europa dryfowała

Marek Wierciszewski
07-09-2010, 00:00

Pod nieobecność Amerykanów wczorajszy handel na światowych rynkach podzielił się na dwa etapy. W czasie sesji azjatyckich tamtejsi inwestorzy żwawo dokupywali papiery, uzględniając jeszcze silne piątkowe zamknięcie w USA po sierpniowych danych o zatrudnieniu w gospodarce. Dzięki 2-procentowemu wzrostowi indeks Nikkei 225 zdołał wrócić powyżej przełamanych w zeszłym tygodniu 16-miesięcznych minimów, co chwilowo zanegowało sygnał sprzedaży, który powstał przez wybicie dołem z konsolidacji.

Notowania w Europie to już jednak zupełna flauta, do czego przyczynił się także kompletny brak danych makro. Tu zmiany głównych indeksów w ciągu dnia sięgały nawet nie ułamków procenta, lecz wręcz ułamków promila. To jednak nie przeszkodziło giełdom w niewielkim wzroście, za sprawą którego indeksy poprawiły piątkowe, 4-tygodniowe maksima.

Na tle spokojnego rynku wyróżniały się niemieckie koncerny energetyczne. Rząd zgodził się na przedłużenie pracy starszych elektrowni atomowych. Wyceny spółek E.ON oraz RWE zwyżkowały o około 2 proc. Z kolei EasyJet rósł nieco ponad 1 proc. po informacjach ze spółki o wyższej frekwencji podczas lotów w sierpniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Azja poszła w górę, Europa dryfowała