Azja szkodzi polskiej odzieżówce

DI
opublikowano: 05-03-2012, 00:00

KOMENTARZ

BARBARA GIZICKA

Firma Rondo

Reprezentuję średniej wielkości firmę zatrudniającą ok. 140 osób — zajmujemy się szyciem na zlecenie. Opublikowany w „PB” artykuł „Odzieżówka oddala się od Chin” pozbawił mnie wszelkich złudzeń, że mimo iż produkcja w Państwie Środka jest coraz droższa i producenci polscy szukają innych rynków pracy, to niestety miejscem, gdzie chcą ulokować produkcję, nie jest Polska.

Pytanie — dlaczego? Każdy odpowie: „bo produkcja w Polsce jest za droga”. I w tym miejscu chcę podkreślić, że nie jest to związane z nadmierną chęcią bogacenia się właścicieli tych firm, ale z ciągle rosnącymi kosztami pracy, ciągle rosnącymi obciążeniami po stronie pracodawcy, które powodują, że produkcja jest nieopłacalna. Mogę w tym miejscu zapewnić, że jeżeli chodzi o organizację pracy i tzw. umaszynowienie, nie odbiegamy od dobrych firm europejskich.

Niestety, o czym również dowiedziałam się z artykułu zamieszczonego w „Pulsie Biznesu”, reprezentanci Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych i Producentów Odzieży i Tkanin (członkiem tej organizacji jest również nasza firma) poczytują sobie za sukces, że będziemy przenosić produkcję do Mołdawii. W tym miejscu pojawia się pytanie — co z polskimi pracownikami? Jak to się ma do propozycji wydłużenia wieku emerytalnego (ekonomicznie zrozumiałe, ale praktycznie…). Kto ma dbać o pozyskiwanie w Polsce nowych zleceń jak nie taka organizacja? Co z kobietami, które mają pracować do 67. roku życia, tylko gdzie? W Mołdawii czy Bangladeszu?

W artykule czytam, że polska firma LPP 98 proc. produkcji lokuje poza granicami Polski, zresztą nie ona jedyna, bo kto będzie szył w rodzimym kraju, kiedy w Bangladeszu, jak czytam w artykule, siła robocza nic nie kosztuje! Dlaczego z taką pogardą mówi się o umowach tzw. śmieciowych (nazwa tendencyjna), czyli umowach na czas określony, a nie mówi się o tym, że kiedy pracodawca nie ma zleceń, musi — mimo iż nie zarabia — w razie koniecznych zwolnień wypłacić pracownikowi odprawy 3-miesięczne. Dlaczego zrezygnowano z możliwości korzystania z funduszu dla bezrobotnych w sytuacjach, kiedy firmy nie mają okresowo pracy, a zależy im, żeby nie zwalniać pracowników?

Polscy producenci branży odzieżowej nie mają szans z azjatycką konkurencją, gdzie nie obowiązuje prawo pracy, nie ma związków zawodowych i nikt się nie przejmuje, że wiele prac wykonują dzieci. Oczywiście walczymy dalej i będziemy dalej wysyłać nasze oferty usług szycia do rożnych firm polskich i zagranicznych. Przez te kilkanaście lat jesteśmy zaprawieni w walkach i nie liczę, że wiele się zmieni po ukazaniu się tego komentarza, ale liczę, że może ktoś ma pomysł na poprawienie sytuacji w tzw. odzieżówce...

Polscy producenci branży odzieżowej nie mają szans z azjatycką konkurencją, gdzie nie obowiązuje prawo pracy, nie ma związków zawodowych i nikt się nie przejmuje, że wiele prac wykonują dzieci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane