Azjatyckie magnesy w strefie

Małgorzata Grzegorczyk
21-04-2008, 00:00

Dwie tajwańskie firmy, które weszły do Polski, potrzebują kooperantów z Dalekiego Wschodu. I wkrótce ich tu zobaczą.

Mamy efekt Della na zachodzie Polski. Za sprawą TPV oraz Loyal Chemical

Dwie tajwańskie firmy, które weszły do Polski, potrzebują kooperantów z Dalekiego Wschodu. I wkrótce ich tu zobaczą.

Krzysztof Dołganow, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSSE), wybrał się na początku kwietnia do Tajpej na połów inwestorów. Zaprezentował ofertę na seminarium zachęcającym do inwestycji w Polsce. Ale i bez seminarium miałby mnóstwo klientów.

— Przede wszystkim spotkaliśmy się z prezesem TPV Technology. Przedstawił szczegółowe plany firmy w Polsce do czerwca 2010 r. Obecna inwestycja w fabrykę telewizorów to tylko pierwszy z trzech etapów planowanych w naszym kraju. W przyszłości firma chce produkować także panele LCD — mówi Krzysztof Dołganow.

Jego zdaniem, kolejne inwestycje producenta telewizorów LCD, który jesienią ubiegłego roku wmurował kamień węgielny pod fabrykę, będzie można liczyć w dziesiątkach milionów euro. Liczba miejsc pracy — ze względu na zaawansowaną technikę — nie będzie dużo wyższa od obecnie planowanej i sięgnie 30-50.

— Firma rozważa też otwarcie centrum badawczo-rozwojowego — dodaje szef KSSSE.

Pierwsi partnerzy

Za TPV do Polski chcą też przyjść dwaj pierwsi podwykonawcy giganta.

— Te dwie spółki potrzebują 17 ha i stworzą około 1 tys. kolejnych miejsc pracy. Rozmawiamy o lokalizacji. Czekają nas też rozmowy ze szkołami i uczelniami, bo potrzebne będą nowe kierunki — twierdzi prezes Dołganow.

Do kostrzyńsko-słubickiej strefy wybierają się także kooperanci koncernu chemicznego Loyal Chemical, który na początku tego roku dostał zezwolenie na działalność. Podczas seminarium organizowanego przez tajwańską organizację gospodarczą TAITRA oraz Warszawskie Biuro Handlowe w Tajpej przedstawiciele KSSSE spotkali się z kilkudziesięcioma partnerami tej firmy z rynków chińskiego i tajwańskiego.

— Bardzo zainteresowane szybkim wejściem do Polski są: jeden poddostawca z Japonii i dwóch z Tajwanu. Mieliśmy z nimi spotkania, teraz wysyłamy szczegóły naszej oferty — opowiada Krzysztof Dołganow.

Twierdzi, że jest zbyt wcześnie, by szacować wartość ewentualnych inwestycji tych trzech firm.

Potencjalny potencjał

Philip T. T. Huang, szef warszawskiego oddziału TAITRA, mówił niedawno w „PB”, że ponieważ w Chinach pogorszyły się warunki dla inwestorów, wiele tajwańskich spółek myśli o przeniesieniu produkcji z Państwa Środka. Z kolei Paweł Wojciechowski, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, zapowiedział, że to może być dla Polski chiński rok.

W Polsce działają obecnie 23 firmy z udziałem tajwańskiego kapitału. Wymiana handlowa Warszawy z Tajpej osiągnęła w 2007 r. 1,3 mld USD (2,8 mld zł), czterokrotnie więcej niż np. z Hongkongiem. W 2006 r. inwestycje z Chin wyniosły 16,5 mln EUR (56,6 mln zł), a z Tajwanu 6,7 mln EUR (22,9 mln zł).

Ich śladem nadciągną poddostawcy

41

mln EUR

Na tyle jest wyceniona inwestycja firmy w Gorzowie Wielkopolskim…

1200

…a tyle osób dzięki niej znajdzie pracę.

20

mln EUR

Na tyle jest wyceniana inwestycja firmy w Policach….

100

…a tyle osób znajdzie dzięki niej pracę.

Jeden z największych producentów telewizorów i monitorów LCD na świecie. Firma jest notowana na giełdach w Hongkongu i Singapurze. W grudniu 2007 r. podpisała strategiczną umową na dostawę paneli z Chi Mei Optoelectronics (też rozgląda się po Polsce).

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Azjatyckie magnesy w strefie